Filippo Minelli
Graffiti, StreetArt, Malarstwo, Szablon, Korpokracja,
Wall Street and the Rise of Hitler Wall Street and the Bolshevik Revolution Obydwie pozycje są do wglądu na stronie Amazon.com [Link] [Link] a jak można dowiedzieć się z informacji na temat prac Antonego C. Suttona: Profesor Richard Pipes z Harwardu w swojej książce “Survival Is Not Enough: Soviet Realities and America’s Future” stwierdził, że „w swoim szczegółowym opracowaniu sowieckich zakupów zachodniego sprzętu i technologii Sutton prezentuje wnioski niewygodne dla wielu businessmanów i ekonomistów. Z tego powodu jego praca jest często spychana na bok jako “ekstremistyczna” a najczęściej, po prostu ignorowana i przemilczana”.
Co ciekawe również Zbigniew Brzeziński w swojej książce “Between Two Ages: America’s Role in the Technetronic Era” stwierdził, że aby lepiej zapoznać się z imponującym wkładem zachodu we wczesną fazę rozwoju sowieckiej gospodarki warto przeczytać Antoniego C. Suttona “Western Technology and Soviet Economic Development: 1917-1930”, gdzie zostało opisane jak bardzo gospodarczy rozwój Związku Radzieckiego pomiędzy 1917 a 1930r. uzależniony był od zachodniej pomocy technologicznej ponieważ przynajmniej 95% przemysłowej infrastruktury tego kraju właśnie taką pomoc otrzymało [Link].
Warto też dodać, że Antony C. Sutton po obronieniu tytułu doktorskiego na Uniwersytecie Southampton od 1963r był wykładowcą ekonomii na Uniwersytecie Stanu Kalifornia w Los Angeles oraz pracownikiem naukowym w Hoover Institution na Uniwersytecie w Stanford do momentu, w którym opublikował w 1973r. książkę “Samobójstwo narodowe: pomoc wojskowa Związkowi Radzieckiemu”, przez którą musiał zwolnić się z pracy w Instytucie. W książce znalazły się m.in. dowody na to, że radziecka baza produkcyjna i technologiczna, która w swoim czasie uzbrajała chociażby Viet Cong – była tworem amerykańskich korporacji, opłacanym głównie przez amerykańskich podatników. Huty i walcownie, fabryka samochodów GAZ – “filia” Forda we wschodniej Rosji oraz wiele innych przedsiębiorstw było zbudowanych z techniczną pomocą USA i amerykańskich korporacji [Link].
Czyli najprościej to ujmując – czerpano zyski udzielając wsparcia dwóm stronom konfliktu. Ciężko nie odnieść wrażenia, że podobny scenariusz wykorzystywany jest do dzisiaj.

Głupota, czy zwykły wandalizm? Grafficiarzom nie wystarcza już bazgranie po murach i przystankach. Ich kolejnym celem stały się Elfy – najnowsze pociągi Kolei Śląskich (…). Tymczasem wśród kolejarzy aż huczy na temat zakładów, jakie robią między sobą grafficiarze (…). Każdy chce być tym pierwszym, który wymaluje Elfa. – Podobno stawka doszła już do 10 tysięcy euro – mówi jeden z pracowników Kolei Śląskich (…). Obawy są o tyle uzasadnione, że od kilku miesięcy w środowisku śląskich kolejarzy można usłyszeć legendy na temat zakładów grafficiarzy (…) [Link].
No cóż… to wydało się! Dzięki niczym niepohamowanej fantazji autora tej informacji wyszło na jaw, że istnieje tajny fundusz (międzynarodowy?), z którego co roku grafficiarzowi szczęściarzowi zostaje wypłacona suma 10tys. Euro(!) za pomalowanie nowego pociągu. A co tam! W końcu teraz dziennikarstwo polega na powtarzaniu zasłyszanych opinii jak swoich a nie na ich analizowaniu. W sam raz żeby „huczało” i trzymało z dala od tego co jest istotne.










