Kupa Śmiechu:

simpson

simpson

simpson



Inżynieria Społeczna:

Inżynieria Społeczna


Państwowa kultura i sztuka, czyli ciągle jak za PRLu?

pochód 1 maja
Pochód z okazji 1 maja, Warszawa lata 40-te.

    Celem poniższej analizy nie jest deprecjacja funkcji czy znaczenia sztuki. Tak jak w przypadku tekstów Państwowa sztuka zaangażowana i Historia rozwoju sztuki…, jest to kolejny zbiór przykładów przedstawiających skalę uzależnienia kultury i sztuki od państwa i jego instytucji – mającego, tak jak kiedyś, monopol na jej finansowanie, a co zawsze kończy się upolitycznieniem działalności artystycznej.

    I z dużą dozą naiwności można liczyć na to, że w związku z działalnością rządów PiSu nawet najbardziej zagorzały zwolennik przymusowego finansowania m.in. kultury i sztuki z podatków zaczął dostrzegać mankamenty takiego rozwiązania. Bo jak wiadomo, na szczeblu ministerialnym doszło do wyraźnej zmiany. Pojawili się ludzie z „nową” wizją funkcji sztuki i państwowych instytucji kultury. Naturalnie to samo dotyczy instytucji kultury zależnych od władz lokalnych, bo nie ma tu większej różnicy – mechanizm i konsekwencje jego działania są dokładnie takie same.

ms2 muzeum sztuki
Marek Włodarski (Henryk Streng) – Demonstracja Obrazów, olej na płótnie, 1933r.

    Dla zobrazowania skali problemu na poniższym obrazku zostały zaprezentowane muzea, galerie, instytucje, instytuty, ośrodki kultury, media, które są zależne od finansowania ze strony państwa, czyli Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego albo władz lokalnych. Nie sposób było przedstawić wszystkie – na pewno zostały pominięte liczne miejskie Biura Wystaw Artystycznych (BWA) i Domy Kultury, jak również państwowe instytucje związane z teatrem, filmem i muzyką. Trzeba pamiętać, że wiele z nich zajmuje się przyznawaniem grantów czy stypendiów dla artystów. I warto dodać, że Akademie Sztuk Pięknych (oraz Szkoły Teatralne i Filmowe, Akademie Muzyczne) podlegają MKiDN, a nie Ministrowi Nauki i Szkolnictwa Wyższego:

państwowe instytucje kultury

    Dotychczas w większości instytucji dominowały środowiska lewicowe, liberalne światopoglądowo, które siłą rzeczy prezentowały sztukę bliską takim poglądom, a teraz można spodziewać się linii bardziej konserwatywnej, prawicowej. Jednak jest coś, co łączy jedną i drugą stronę. Wiara w paternalistyczną funkcję państwa oraz krytyka liberalizmu gospodarczego, wolności gospodarczej, „neoliberalizmu”, czy kapitalizmu jako takiego. Tutaj różnice między nimi oparte są tylko w stosowanej retoryce – uspołecznienie lub upaństwowienie wymienia się z unarodowieniem lub repolonizacją.
    A z perspektywy wolności jednostki brak specjalnych różnic między tymi opcjami w kwestiach gospodarczych ma bardzo istotne znacznie. W jednym i drugim przypadku wiąże się to z ograniczaniem swobód, które zostają poddane przymusowi i kontroli władzy czy wszechogarniającego państwa.

    I to podejście wyraźnie odzwierciedlają dotychczas prezentowane albo promowane przez państwowe instytucje zaangażowane: wystawy, wykłady i działania artystyczne. Poniżej kilka spośród wielu przykładów.

1

    Pierwszy z nich, to Muzeum Sztuki MS2 w Łodzi. Znajduje się na terenie Manufaktury – dużego komercyjnego kompleksu handlowego. Od 2014r. stała ekspozycja Muzeum nosi tytuł Atlas nowoczesności i prezentuje jego bardzo ciekawą i bogatą XX i XXI wieczną kolekcję. A celem pokazania kolekcji jest „badanie, reinterpretacja i aktualizowanie znaczeń znajdujących się w niej dzieł” poprzez skupienie się na „zjawiskach, które w powszechnym odczuciu wiążą się z tym, co nowoczesne, takich jak: emancypacja, autonomia, industrializacja, kapitał, urbanizacja, eksperyment, mechanizacja czy rewolucja”[1].

    W związku z tym, na samym początku wystawy widz trafia do strefy poświęconej zjawisku „Kapitału”. Z planszy o wysokości ok. 2m można dowiedzieć się, że:

państwowe instytucje kultury

    Jak widać, jest to nachalna i jednostronna ocena kapitalizmu, co jest o tyle ciekawe, że inna część wystawy poświęcona została właśnie propagandzie. W końcu jakość analizy zrobionej przez Karola Marksa w kręgach naukowych od początku jej opublikowania była poddawana krytyce[2]. Niestety są i inne wątpliwości, które pojawiają się w pomyśle „reinterpretowania na nowo” dzieł artystów przez pryzmat poglądów autorów takiego zaprezentowania kolekcji.

    Na przykład prace Władysława Strzemińskiego, twórcy teorii unizmu w sztuce, zostały umieszczone w kontekście, z jakim artysta raczej sam by się nie zgodził. I to pomimo jego lewicowych poglądów, które kształtowały się w realiach rosyjskiego zaboru, panowania bolszewików, a następnie w II RP – pod rządami sanacji i Józefa Piłsudskiego – członka i przywódcy Polskiej Partii Socjalistycznej.

    Około 1922r. Strzemiński wraz z żoną, rzeźbiarką Katarzyną Kobro, przeniósł się ze Smoleńska do Polski (sztuka awangardowa przestała być przez bolszewików akceptowana). W 1927r. wziął udział w międzynarodowej ekspozycji Machine Age[3], która odbyła się w Nowym Jorku, a w 1934 i 1939r. wykonał małe prace na tekturze pt. Bezrobotni i Robotnicy, które umieszczono we wspomnianej części poświęconej marksistowskiej krytyce kapitalizmu:

państwowe instytucje kultury

    Podsumowaniem kontrowersyjności takiego zabiegu jest dramatyczna historia Strzemińskiego po wojnie:

    „W tych ponurych czasach stalinizmu w Polsce nie było miejsca na indywidualizm artystyczny i awangardę (…).
    Strzemiński nie podporządkował się doktrynie Sokorskiego [Ministra Kultury] i zapłacił za to śmiercią artystyczną. W ramach odwetu nie tylko pozbawiono go pracy na uczelni [Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi], ale także zamalowano stworzoną przez niego w Muzeum Sztuki w Łodzi Salę Neoplastyczną, a dzieła niezgodne z duchem socrealizmu przeniesiono do magazynów (…).
    (…) aby przeżyć imał się różnych zajęć, w tym malowania plakatów i projektowania sklepowych dekoracji. Wielki artysta został sprowadzony do roli czeladnika. Nie mógł podjąć innej pracy, gdyż w trakcie I wojny światowej stracił rękę i nogę, był inwalidą (…)”[4].

    Władysław Strzemiński zmarł w nędzy 26 grudnia 1952r., zniszczony przez system w swoich założeniach skrajnie antykapitalistyczny.

    Tymczasem socjalizmu i jego krytycznej analizy, próżno szukać wśród omówionych na wystawie zjawisk XX i XXI wieku. Tylko pod hasłem „rewolucja” pojawia się wzmianka o „radzieckim eksperymencie” przeprowadzonym w Polsce:

ms2 muzeum sztuki

    Takie przedstawienie problemu zapewne wynika z poglądu, że socjalizm wdrażany za pomocą państwa niejedną ma twarz, więc nie powinno się go o nic obwiniać. Koszmar „radzieckiego eksperymentu”, i nie tylko tego opartego na kolektywistycznych ideach, był przykrym odchyleniem od normy i zdradą założeń Karola Marksa.
    Jednak według krytyków jest to bez znaczenia, ponieważ wprowadzanie na wielką skalę idei sprawiedliwości społecznej zawsze będzie prowadzić do katastrofy gospodarczej[5][6] i zdominowania jednostki, czemu właściwie poświęcona jest każda znana antyutopia. Mimo wszystko szkoda, że autorzy wystawy nie zastosowali podobnie obiektywnego podejścia w przypadku oceny kapitalizmu, który również ma swoje odcienie[7], ponieważ i na jego kształt ma wpływ chociażby panujący ustrój polityczny.

    Natomiast w kontekście tragicznej historii Strzemińskiego przypomina się sytuacja Zbigniewa Rybczyńskiego, którego film Kwadrad (1972r.) również znajduje się w kolekcji Muzeum Sztuki w Łodzi[8]. Artysta, laureat Oscara, w 2012r. wykrył i poinformował o nieprawidłowościach finansowych we wrocławskim Centrum Technologii Audiowizualnych, które jest nadzorowane przez MKiDN. W zamian został pomówiony przez ówczesnego ministra kultury, Bogdana Zdrojewskiego, co później udowodnił przed sądem. Po ogłoszeniu wyroku żona Rybczyńskiego wspomniała, jak państwowe dotacje na sztukę stają się narzędziem w rękach polityków, a przez co artyści boją się sprzeciwiać władzy[9]. Sam Rybczyński stwierdził, że chce zrezygnować z polskiego obywatelstwa w „formie protestu przeciwko państwu i machinie urzędniczej”[10].

    Poniżej wyselekcjonowane zdjęcia z wystawy, które nie odzwierciedlają całości kolekcji Muzeum Sztuki MS2, i którą po prostu warto zobaczyć na żywo (w czwartki „za darmo”):

ms2 muzeum sztuki

ms2 muzeum sztuki

ms2 muzeum sztuki
Ewa Partum – Legalność Przestrzeni, Instalacja, 1971r.

ms2 muzeum sztuki
Maurizio Nannucci – Ta strona jest czerwona, metal, szkło, instalacja elektryczna 1981r.

ms2 muzeum sztuki
Mladen Stilinović – Praca to choroba (K. Marks), akryl, jedwab, 1981r.

ms2 muzeum sztuki
Roman Cieślewicz – Według Supermana, plakat reklamujący miesięcznik „Opus International”, 1967r.

ms2 muzeum sztuki

ms2 muzeum sztuki
Tamás Kaszás – Barykada Propagandowa, instalacja, 2001-2009r.

ms2 muzeum sztuki
Ali Kazma – Fabryka Dżinsów, film, 2008r.

ms2 muzeum sztuki
Zbigniew Libera – Che. Następny Kadr, z cyklu: Pozytywy, fotografia, 2002r.

2

    Innym przykładem jest wystawa zorganizowana w 2016r. przez państwowe Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, czyli Chleb i Róże. Artyści wobec podziałów klasowych. Wystawa miała pokazać, „jak napięcie charakterystyczne dla obecnych konfliktów politycznych i społecznych w Polsce dotyka sedna świata sztuki i figury artysty. Jest to napięcie między elitami symbolicznymi i ekonomicznymi a osobami wykluczonymi z tak zwanego establishmentu; pomiędzy dostosowanymi do systemu kapitalistycznego i tymi, którzy czują się przezeń wykorzystani i poniżeni (…)”[11].

Muzeum Sztuki Współczesnej - Chleb i Róże

    Wystawa okazała się zwykłą manifestacją poglądów jej organizatorów, a nie obiektywną analizą uwikłania ludzi i sztuki w relacje ekonomiczne. O pluralizmie nie było mowy, a istotną inspiracją dla kuratorów był m.in. „Kapitał w XXI wieku” Piketty’ego[12] (inspiruje się nim także Jarosław Kaczyński[13]). Tymczasem sam Piketty zaczął wycofywać się z niektórych odważnych sformułowań zawartych w swojej książce[14].

    Warto przypomnieć, że taka wystawa została zorganizowana w państwowym Muzeum oraz w kraju, w którym państwo ma zagwarantowany konstytucją monopol na finansowanie kultury i sztuki[15] (i nie tylko tu). Tak wygląda krytykowany przez wielu artystów „neoliberalny” kapitalizm w Polsce. Przy okazji, taka sytuacja jest symbolicznym zobrazowaniem 45 miejsca Polski w rankingach wolności gospodarczej – daleko za Niemcami (26), Norwegią (25), Finlandią (24), Szwecją (19), Holandią (15), Wielką Brytanią (12), Irlandią (9), Szwajcarią (4), Nową Zelandią (3)…

    Jak widać jest to problem zupełnie nie badany przez zapraszanych artystów. I nie ma co się dziwić, ponieważ są zapraszani według odpowiedniego klucza, czego efektem była okładka internetowego magazynu i plakat zaprezentowany podczas wystawy Chleb i Róże…:

Muzeum Sztuki Współczesnej - Chleb i Róże
    Opis plakatu z FP MSN Warszawa: „Leszek Balcerowicz marzący o współczynniku Giniego równym zero (wskaźniku obrazującym nierówności dochodów) to jeden z czterech neoliberalnych ekonomistów zestawionych z utopijnymi hasłami gospodarczymi na plakatach zaprojektowanych przez Michaela Oswella z Janem Sową”[16].

    Powyższe zestawienie jest dosyć naciągane, ponieważ prof. Leszek Balcerowicz na pewno nie należy do fetyszystów współczynnika Giniego[17]. Jak widać po wystawie – apologeci współczynnika błędnie go interpretują, widząc w nim dowód na powiększającą się biedę na świecie, podczas gdy jest inaczej[18].

3

    Kolejny przykład, to sfinansowany z publicznych pieniędzy częstochowski Festiwal Art.eria, którego 6-ta edycja w 2016r. odbyła się pod hasłem Obszar wspólny, obszar miejski. Jak wyjaśniali organizatorzy: „Amerykański filozof Michael Hardt i włoski myśliciel Antonio Negri w swojej książce Imperium postanowili poddać intensywnemu badaniu ponowoczesny kapitalizm, trafnie zauważając, że współczesna rzeczywistość pogrążona jest w kryzysie prawa wartości (…). Jak twierdzą autorzy Imperium, „jest to praca, której wytworami są afekty, relacje społeczne, wiedza, obrazy, informacja, kody, formy życia i podmiotowości, która jest w coraz większym stopniu autonomiczna wobec kapitalistycznej kontroli”[19].

    Dodatkowo podczas Art.erii odbył się panel dyskusyjny. A przed jego rozpoczęciem, w ramach „budowania platformy wzajemnej komunikacji, która będzie sprzyjać integracji, zaangażowanej rozmowie, jak i wymianie doświadczeń”, oblano różnymi produktami spożywczymi baner z napisem „kapitalizm”:

art.eria

4

    Na zakończenie trzeba przypomnieć projekt Po kapitalizmie. Od egoizmu do wspólnoty, który wystartował w krakowskim Bunkrze Sztuki w 2012r.[18]. Odbyły się wtedy liczne anty kapitalistyczne panele dyskusyjne, odczyty referatów, które trwały przez dwa dni. A jak na blogu poinformowali pomysłodawcy projektu dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego: „Jego celem jest refleksja nad możliwością stworzenia systemu gospodarczego alternatywnego względem obecnie istniejącego”[20]. Pytanie, czy dobrze go zdiagnozowali?

    Podobnych inicjatyw realizowanych z podatków jest bardzo dużo. Wielu artystów, a tym bardziej tych, którzy osadzili się wokół państwowych instytucji i dotacji, z niepokojem przyjmuje zmiany we władzy oraz świadomość o jej wpływie na ich życie. Trudno się nie dziwić, zwłaszcza znając historię Władysława Strzemińskiego. Tylko, czy i w tym przypadku winnym takiej sytuacji okrzyknięty zostanie „neoliberalizm” i kapitalizm?

Ład Naturalny:

Ład Naturalny


Pouczenie podejrzanego:

simpson adbusting subvertising

    Od 1989r. rozrost państwa przyspiesza i nic dobrego z tego nie będzie, kiedy każdy aspekt ludzkiego życia objęty jest kontrolą:

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising



Warszawa w Budowie & Simpson



    Dwa wydruki 21×15 cm od Simpsona do obejrzenia na wystawie „Warszawa w Budowie – Wreszcie we własnym domu”.

    Wystawę, zorganizowaną ze środków publicznych, ósmy raz przygotowało państwowe Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Celem tegorocznej edycji jest zaprezentowanie zmian, jakie zaszły w planowaniu przestrzennym i budownictwie w Polsce po transformacji ustrojowej. A przy okazji poddanie krytyce zbyt słabej polityki mieszkaniowej państwa, ponieważ wolny rynek / niewidzialna ręka rynku wg organizatorów nie działają. Wnioski poparte przykładem… pełnego regulacji rynku nieruchomości i budownictwa [1].

    Jako jeden z wielu fundatorów – podatników nie pytanych o to czy chcą finansować liczne państwowe projekty (jak to już bywa na tym „wolnym rynku”), postanowiłem wziąć symboliczny udział w tegorocznej wystawie zrealizowanej przez MSN. Także bez pytania.

Zapraszam!
Wystawa otwarta do 20.11.2016
Warszawa ul. Nowogrodzka 84/86

simpson wwb warszawa w budowie

simpson wwb warszawa w budowie

simpson wwb warszawa w budowie

simpson wwb warszawa w budowie


Ordo Ab Chao

Ordo Ab Chao porzadek z chaosu

Częstochowa: Mural

simpson częstochowa
    Projekt został zrealizowany ze środków prywatnych, a przyczyny jego powstania zostały wyjaśnione na sosm.pl oraz w dużym skrócie na wyborcza.pl, dlatego jeszcze kilka szczegółów na temat pracy:

simpson częstochowa

    Symbolika umieszczona na koszulce przedstawia jałowe podziały, które urosły w Polsce do granic możliwości na przestrzeni ostatnich 27 lat. Krzyż wpisany w sierp i młot obrazuje „wybór” pomiędzy dwiema dominującymi i zwalczającymi się opcjami politycznymi (w potocznej retoryce i języku politycznym: „lewica – prawica”, „lewactwo – patrioci”, „komuniści – faszyści”, itd.). Co oznacza w praktyce ten podział? Narzucanie konserwatyzmu albo liberalizmu obyczajowego – oczywiście za pomocą instytucji państwa i za pieniądze zmuszanego do tego podatnika (a tak być nie musi – w kwestiach obyczajowych istnieją inne rozwiązania niekonfliktujące społeczeństwo).

    Również w sferze gospodarczej („społecznej” lub „narodowej” – w zależności od retoryki sprzedawanej wyborcom) te dwa nurty opierają się dokładnie na tym samym podejściu. Czyli na etatyzmie, paternalizmie, interwencjonizmie, keynesizmie. Oznacza to przymusowe eksperymenty fiskalne, monetarne i regulacyjne, czyli po prostu ograniczanie swobód ekonomicznych jednostki przez państwo, które wg „prawicy” i „lewicy” powinno kontrolować gospodarkę oraz życie prywatne obywatela (tymczasem To Nie Musi Być Państwowe).

    Całe przedstawienie, w tym postać, w ironiczny sposób wyraża naiwność jednostek, którymi manipuluje się i dzieli (inżynieria społeczna). Trzymając z dala od faktu, że u podstaw formy sprawowania rządów dwie strony tego jałowego konfliktu są do siebie bardzo zbliżone. Dlatego ręce rozłożone w geście religijnym nawiązują do wiary wyborców jednych i drugich w rozrastające się państwo oraz w jego eksperymenty społeczne. Niezależnie od tego, która z opcji przejmie władzę rezultat będzie taki sam – stopniowa ucieczka od wolności, narzucanie światopoglądu, i w konsekwencji ograniczanie swobód jednostki – co symbolizuje baranek.

    Warto dodać, że opisany schemat podziałów politycznych, który w tak łatwy sposób antagonizuje społeczeństwo, nie jest tylko problemem Polski.

simpson częstochowa


Iron Oxide:

    Praca powstała podczas „Iron Oxide” – inicjatywy Monstfura zrealizowanej w Specjalnej Strefie Ekonomicznej (SSE). Dlatego oprócz postindustrialnego otoczenia istotny stał się także kontekst miejsca, czyli okazja do zadania pytania.

    Jeżeli, według planistów z Ministerstwa Gospodarki, preferencyjne warunki, w jakich funkcjonują firmy w SSE (czyli zwolnienia z płacenia podatków np. dochodowych), przynoszą korzyści dla rozwoju gospodarczego państwa [1], to dlaczego rządowi planiści podobnie przyjaznych warunków do prowadzenia firm nie chcą zrobić dla wszystkich – w całym kraju?

simpson central planning iron oxide

simpson central planning iron oxide

simpson central planning iron oxide

monstfur iron oxide

tomasz górnicki iron oxide

iron oxide



Brud/i/Miasto17: Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

Munich Art Stroke

Ordo Ab Chao

ordo ab chao
Porządek z Chaosu


Historia rozwoju sztuki w duchu kapitalizmu:

   W książce „Etyka protestancka a duch kapitalizmu” socjolog Max Webber przedstawił jak XVI-wieczne przemiany religijne na zachodzie i północy Europy przyczyniły się do powstania nowych grup społecznych, które bogacąc się, stopniowo wywalczały dla siebie coraz więcej wolności społeczno – gospodarczej. Jednak rzadko zauważaną konsekwencją umożliwienia mieszczaństwu akumulacji kapitału, były zmiany, które dopiero wtedy mogły zajść w zawodzie artysty.

    Trzeba pamiętać, że jak długo jedynymi mecenasami sztuki byli królowie czy Kościół, tak długo zawód artysty był ograniczony i uznawany za pracę rzemieślnika. Sytuacja zaczęła ulegać zmianie, gdy coraz wyższą finansową pozycję, a z tym większą niezależność i wolność osobistą, zaczęło zyskiwać mieszczaństwo – klasa średnia. Tym samym na przełomie XV i XVI wieku pojawili się mecenasi, którzy dali artystom znacznie więcej swobody, niż Kościół i król z ich „propagandowymi” zleceniami.

    Z takiej sytuacji najszybciej mogli skorzystać twórcy z Niderlandów, uznanych przez Webbera za kolebkę kapitalizmu. Właśnie tam, na skutek religijnych i gospodarczych przemian, od XVI wieku artyści na dobre zaczęli eksperymentować z tematami swoich prac. Przełamany został oligopol tematów religijnych, historycznych i mitologicznych. Z czasem świeckie malarstwo rodzajowe, czyli przedstawienia z życia chłopa i mieszczanina, stało się domeną Holendrów (Peter Breugel, Vermeer van Delft).
    Na terenie Niderlandów w XVII w. doszło wręcz do społecznego fenomenu. Według wyliczeń historyków, rocznie powstawało tam ok. 70tys. obrazów, a kolekcjonerami byli nawet chłopi. Dlatego okres ten nazywany jest złotym wiekiem malarstwa holenderskiego, które miało wielki wpływ na dalszy rozwój tej dziedziny sztuki w Europie (więcej interesujących informacji przedstawiła dr. Bożena Fabiani w 15-minutowej audycji, dostępnej na stronie Polskiego Radia).
    Jak widać, wraz z bogaceniem się mieszczaństwa, również artyści zaczynali zyskiwać coraz większą niezależność, ponieważ przestawali być wyrobnikami zdanymi na zlecenia Kościoła lub rodziny królewskiej (państwa).

An Experiment on a Bird in the Air Pump, by Joseph Wright, 1768
Joseph Wright of Derby
„Eksperyment z pompką próżniową” 1768r.

Canvassing for Votes
William Hogarth
„Wybory: Agitacja wśród wyborców” 1754r.

    Konsekwencją zachodzących zmian na zachodzie była rewolucja przemysłowa, która przyczyniła się do likwidacji systemu feudalnego[1]. Sam „duch kapitalizmu”, pomimo ograniczeń (np. w postaci merkantylizmu), zaczął przybierać określoną formę w XVIII i XIX wieku, wraz z rozwojem koncepcji liberalizmu ekonomicznego oraz idei wolności jednostki od wpływów państwa.
    Dlatego to właśnie w tamtym czasie antyakademickie prądy artystyczne mogły zacząć negować monopol państwowych instytucji w sztuce, czego przykładem jest historia salonu odrzuconych[2] oraz salonu niezależnych. Dopiero w takiej atmosferze zaczęły formować się podstawy sztuki nowoczesnej (modernizmu) i na tym gruncie, z początkiem XX wieku, mogły powstać awangardowe ruchy artystyczne.

    Dodatkowo od XIX wieku prywatni mecenasi i kolekcjonerzy, kupujący prace artystów, na dobre zaczęli otwierać swoje zasoby dla publiczności (co zdarzało się i w XVII wieku[3]). I takie kolekcje zyskały miano najbardziej liczących się muzeów i galerii na świecie:
Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku (MoMA)
   
(w 2015r. miliarder Kenneth Griffin przekazał na muzeum 40mln dolarów[4]),
J. Paul Getty Museum w Kalifornii,
Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku,
Saatchi Gallery,
The Hammer Museum at UCLA
Los Angeles County Museum of Art | LACMA[5],
The Broad Art Museum LA[6],
Centrum Sztuki Nowoczesnej w Lizbonie fundacji Calouste Gulbenkiana
Muzeum Calouste Gulbenkiana,
Museum Jerke – pierwsze, zagraniczne, prywatne muzeum poświęcone polskiej sztuce awangardowej (założone przez Dr Wernera Jerke, a otwarte w Zagłębiu Ruhry, czyli w „jednym z największych na świecie skupisk artystów, kolekcjonerów oraz publicznych i prywatnych instytucji sztuki”[7]),
itp.
    I o czym się zapomina, niektórzy właściciele i fundatorzy dobrowolnie przekazali swoje uznane galerie w ręce publiczne albo wyszli z inicjatywą udostępnienia kolekcji w ramach partnerstwa prywatno-publicznego:
Muzeum Thyssen-Bornemisza w Madrycie,
Muzeum Kolekcji Ludwigów w Kolonii,
Kolekcja Pinaulta w Palazzo Grassi i Punta della Dogana w Wenecji[8],
Tate Gallery,
Muzeum Brytyjskie,
The Metropolitan Museum of Art – Miejskie Muzeum Sztuki w Nowym Jorku,
Muzeum Guggenheima w Bilbao,
Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Lizbonie,

    W związku z tym nie bez powodu zachodnioeuropejski rynek sztuki, w przeciwieństwie do polskiego, wypełniony jest dzisiaj prywatnymi galeriami (Berlin – ponad 500[9], region paryski – ok. 1150[10]).

    Rozwój kapitalizmu i koncepcji wolności jednostki przyczynił się do zniesienia feudalnych barier i pokoleniowego podniesienia standardu życia mas[11][12]. Jednak były i zagrożenia. Efektem XVIII-wiecznej rewolucji przemysłowej było też kształtowanie się idei narodowych, a w konsekwencji opisana przez Ericha Fromma „ucieczka od wolności” obywateli w model rządów ingerujących w życie gospodarcze i społeczne państw. Czyli w pomysły ograniczające swobody jednostki w ramach utopijnych ideologii, opartych na przymusowych i kolektywistycznych rozwiązaniach: w imię narodu, klasy, rasy, ludu, czy państwa. W ten sposób jednostkę ponownie sprowadzono niemal do roli poddanego, dodatkowo ograniczanego dyktatem większości ulegającej różnym manipulacjom.

    Artyści pragnący wolności, tak jak reszta społeczeństwa, w miarę możliwości z takich krajów uciekali. Najczęściej za ocean, gdzie rynek i sztuka oparte były na swobodzie prywatnych inwestycji. Jednak z czasem także USA wkroczyły na ścieżkę podobną do europejskiej. I niestety ten dominujący na świecie eksperyment, negatywnie odbija się na życiu społeczno-gospodarczym wielu państw[13].

„W dziedzinie sztuki państwo jest niekompetentne”[14].
Gustave Courbet



    P.S.1: W Stanach Zjednoczonych do dzisiaj nie ma Ministerstwa Kultury. Wsparcie rządowe z poziomu federalnego, stanowego i lokalnego to zaledwie 6,7% spośród reszty (prywatnych) form finansowania kultury[15] (str. 1 i 24). Prywatne wsparcie dla sztuki w USA w 2005r. stanowiło ok 1,67% PKB. W Wielkiej Brytanii rekordowe jak na Europę 0,73% PKB.
    Natomiast w Polsce, gdzie państwo z definicji zajmuje się kulturą (i nie tylko), udział państwowych wydatków na kulturę w 2007r. stanowił ok 0.55% PKB. Prywatny udział wynosił efektowny 1% PKB (efektowny, ponieważ w statystykach ponad połowę z tego 1% stanowią wydatki obywateli na telewizję kablową, abonament RTV oraz usługi bezpośrednio z nim związane)
[16] (str. 43/44)).
Statystyki z 2014r. specjalnie się nie różnią
[17][18].
Zestawienie z innymi krajami:
[19][20].

    P.S. 2: Tzw. przemysł kreatywny generuje w Polsce 1% produktu krajowego brutto, podczas gdy w Wielkiej Brytanii 9% PKB[21].

    P.S. 3: W Polsce kultura i sztuka była najsłabiej opłacaną branżą 2013r.[22].

    P.S. 4: Dlaczego?[23].

    P.S. 5: Jak wygląda, i czym się kończy, monopol państwa na finansowanie sztuki – na przykładzie z Polski po 1989r.[24].





Etatyzm:


Etatyzm
(Statism)
100x140cm, akryl na płótnie, 2016r.
[więcej] [więcej]

Wystawa Paper Walls:


Wystawa prezentująca prace na papierze „Paper Walls vol.1”,
Galeria 18A,
Nowogrodzka 18A, Warszawa,

Chazme, Cleon Peterson, Czarnobyl, David De La Mano, Escif, Faile, Krik, Ludo, M-City, Monstfur, Nawer, Obey, Pablo S. Herrero, Peter Fuss, Robert Proch, Saber One, Seikon, Sepe, Simpson, SC Szyman, Wiur.