Monthly Archive for Grudzień, 2013

Brud/i/Miasto12: Satan Claus

simpson00.com

simpson00.com

simpson00.com

simpson00.com



Artur Żmijewski i Kuba Banasiak o państwowej sztuce zaangażowanej:


    Jakiś czas temu ruch Kultura Niepodległa wystosował 8 postulatów opartych o etatystyczne rozwiązania, które mają uzdrowić sytuację kultury i sztuki w Polsce i uniezależnić ją od polityki[1]. Na załączonym obrazku proponuję 5 zupełnie innych postulatów „Kultury Niezależnej”, wraz z wyjaśnieniem, dlaczego pomysły Kultury Niepodległej są brnięciem w problemy, a nie ich naprawianiem.

    Bo jak to jest możliwe, że kultura i sztuka są pod kontrolą rządu? Przede wszystkim wynika to z faktu, że państwo ma konstytucyjnie zapewniony monopol m.in. na ich finansowanie[2].
A jak długo w kulturze i sztuce będzie dominowało państwo, czy to na szczeblu lokalnym, czy centralnym, tak długo będzie królować tu polityka. I nie zmieni tego postulowana „Obywatelska Rada Kultury”:

    1. Ze względu na wspomniany monopol, ten kto w Polsce rządzi, ten może swobodnie promować swoje poglądy – wykorzystując do tego celu sztukę. Najczęściej kończy się to antagonizowaniem społeczeństwa. Żeby przedstawić skalę zjawiska, poniżej trochę przykładów, jak na przestrzeni ostatnich kilku lat wyglądało to, i niestety dalej będzie wyglądać, w praktyce:

a) (2014r.) Po wyroku sądu żona Zbigniewa Rybczyńskiego (pomówionego przez ministra kultury, Bogdana Zdrojewskiego [PO]) informuje, że wielu artystów boi się otwarcie wyrażać swoje poglądy, ponieważ nie chcą stracić dotacji. W związku z całą sytuacją wraz z mężem planują wyjechać z kraju[3],

b) (2015r.) Radni PO we Wrocławiu oczekują odwołania spektaklu „Śmierć i dziewczyna” grożąc obcięciem dotacji dla Teatru Polskiego[4],

c) (2013 – 2015r.) Kolejne decyzje o odbudowywaniu tęczy dzielącej społeczeństwo (koszt w sumie ok. 1mln zł), która stała się przedmiotem walki politycznej[5],

d) (2015r.) Dotacje na kulturę i sztukę, w tym dla czasopism i na wydawanie książek, wykluczają opcję konserwatywną, a wspomagają tylko liberalną[6],

e) (2015r.) Polski Instytut Sztuki Filmowej w przyznawanych dotacjach z budżetu państwa pomija opcję „patriotyczną”[7],

f) (2015r.) Politycy konserwatywnej „opozycji” (PiS) zaczynają mówić o planach wprowadzenia swojej wizji kultury i sztuki oraz misji mediów publicznych[8][9][10][11],

g) (2015/2016r.) Exposé Premier Beaty Szydło: „Chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że mój rząd będzie konsekwentnie pilnował, aby za pieniądze publiczne nie były realizowane wydarzenia kulturalne, które naruszają ogólnie akceptowane normy społeczne i wartości”[12],

h) (2015/2016r.) Po dojściu do władzy konserwatystów PiS nowy minister kultury wstrzymuje nabór wniosków na dofinansowanie filmów. Zaczyna się walka PISF z Ministerstwem Kultury o ekspertów odpowiedzialnych za wybór projektów[13][14],

j) (2016r.) Plan dofinansowania 20 mln zł Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, którą założył o. Tadeusz Rydzyk. Pieniądze mają pochodzić z przesunięć w ramach budżetu w obszarze kultury i teatru[15],

k) (2016r.) Rząd PiS nie daje dotacji na OFF Festival i Tauron Nowa Muzyka. Sytuację ratują prywatni sponsorzy[16],

l) (2016r.) Czasopisma liberalne światopoglądowo nie otrzymają dotacji z MKiDN[17],

ł) (2016r.) Państwowe muzea prezentujące sztukę współczesną nie otrzymają dotacji na rozwój swoich kolekcji[18],

m) (2016r.) Dotację w wysokości 4 mln złotych otrzymuje Centrum Opatrzności Bożej, 700 tys. zł Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Dotacji nie otrzymała Zachęta, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, ani Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie[19],

n) (2016r.) Zmiany w państwowym Instytucie Książki. Nowe władze promują pisarzy wpisujących się w konserwatywną linię ideologiczną rządu[20][21].

o) (2016r.) Anda Rottenberg, zwolenniczka państwowego mecenatu, stwierdza, że nie otrzyma dotacji ze względu na swoją dotychczasową działalność[22].

p) (2016r.) Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Piotr Całbecki (PO), zapowiada wstrzymanie finansowania teatru Polskiego w Bydgoszczy w związku z przedstawieniem „Nasza przemoc i wasza przemoc”[23].

r) (2017r.) Narodowe Centrum Kultury przekazuje duże środki z pieniędzy podatników na dziennikarzy i artystów powiązanych z PiS[24].

s) (2017r.) Pomimo rekomendacji komisji konkursowej i wygranego głosowania, kojarzony z „prawicą” dyrektor poznańskiej galerii Arsenał, Piotr Bernatowicz, nie został wybrany przez prezydenta miasta (PO) na ponowną kadencję[25].

t) (2017r.) Emilian Kamiński: „Jeżeli chodzi o kulturę, tkwimy w pełnym socjalizmie”[26].

u) (2017r.) Ministerstwo Kultury odmówiło finansowania festiwalu teatralnego Malta Poznań 2017, którego kuratorem był chorwacki reżyser „Klątwy” Oliver Frljić. Jak stwierdził w wywiadzie dla Wyborczej „Ministerstwo ma swoje sposoby, by wpływać na życie kulturalne w Polsce”[27].

w) (2017r.) Maciej Stuhr w wywiadzie dla magazynu Esquire stwierdza, że na polskim rynku filmowym, uzależnionym od finansowania PISF-u, reżyserzy boją się obsadzać aktorów oficjalnie sprzeciwiających się rządzącej władzy[28].

x) ciąg dalszy niewątpliwe nastąpi.

    2. Na podstawie powyższych przykładów widać, że sztuka w Polsce po 1989 r. dalej jest upolityczniona, czyli zależna od władzy. Jest to typowe dla państw mocno ingerujących w życie społeczno – gospodarcze na szczeblu lokalnym i centralnym.

    3. Z punktu widzenia artysty monopol nadany państwu na finansowanie kultury i sztuki przypomina gospodarkę nakazowo rozdzielczą, w której, żeby istnieć, trzeba coś wyszarpać od państwa / władz lokalnych. Najczęściej dzięki kontaktom w urzędach albo w komisjach, czy wpasowaniu się projektem w ich gusta i poglądy.

    4. Co zastanawiające, taka sytuacja jest akceptowana przez większość artystów. Najczęściej pojawiającym się wytłumaczeniem jest dogmat, że „bez udziału państwa zniknie kultura i sztuka, bo nikt nie będzie chciał jej dobrowolnie finansować” (przez co należy rozumieć, że trzeba do tego zmuszać ludzi). Tymczasem ten argument jest tylko i wyłącznie wrażeniem odnoszącym się do emocji, ponieważ na przestrzeni ostatnich 400 lat kultura i sztuka na zachodzie rozwinęła się do obecnego poziomu właśnie dzięki prywatnym inwestycjom[29].

    5. Jak wiadomo, projekty, realizowane w ramach państwowych instytucji kultury, sponsorowane są z pieniędzy skłócanego przez polityków podatnika. A może ten szary człowiek, któremu średnio połowa zarobków odbierana jest w ramach podatków pośrednich i bezpośrednich[30][31], nie ma ochoty, aby państwo dodatkowo irytowało go na poziomie kulturowym? Żeby na jego koszt artyści realizowali projekty będące wbrew jego poglądom?

    6. Polska w rankingach wolności gospodarczej plasuje się na 40 – 45-tym miejscu[32][33]. Dlatego też w państwach mających normalne warunki gospodarcze, to możliwości finansowe klasy średniej oraz mniejsze lub większe prywatne galerie i fundacje wspierają artystów – zaangażowanych lub nie. I w ten sposób zapewnia im się artystyczną niezależność, a nie poprzez uzależnienie od państwowych dotacji czy grantów na kulturę.
    Dlatego w Berlinie jest około 500 prywatnych galerii, a w regionie paryskim blisko 1100. A ile jest prywatnych galerii prezentujących sztukę współczesną np. w Warszawie, a które nie są zależne od finansowania z MKiDN, czy władz lokalnych? I dlaczego tak mało?

    7. Uzależnienie finansowe sztuki od dobrej woli polityków świadczy o jej słabości. Jak wiadomo, kultura i sztuka są na końcu piramidy potrzeb, dlatego to, w jakim stanie znajduje się polski „rynek” sztuki jest odzwierciedleniem możliwości finansowych społeczeństwa, czyli sytuacji gospodarczej w kraju. Kraju, który jedną nogą ciągle stoi w poprzednim systemie, dalej wmawiając obywatelom, że nie są zdolni do samodzielnego myślenia, i dlatego zajmuje się regulowaniem i kontrolą każdego aspektu ich życia – oczywiście za ich własne pieniądze.

    8. Kultura i sztuka to nie matematyka i fizyka – oparte na obiektywnych i mierzalnych prawach nauki. Dlatego nikt nie jest w stanie obiektywnie wskazać, gdzie przebiega granica między tzw. sztuką wyższą i niższą, dobrą, a złą. Tak samo, czy jakiś projekt artystyczny będzie miał pozytywny albo negatywny wpływ na społeczeństwo.

    Dlatego finansowanie sztuki (i nie tylko) przez państwo będzie generować te same konflikty, co finansowanie przez nie religii. W końcu jedno i drugie podlega subiektywnej interpretacji odbiorcy i wybranych autorytetów. Najlepszym dowodem jest proces przyznawania wniosków o stypendia artystyczne, granty i dotacje na projekty, których ocena jest uzależniona od aktualnych poglądów komisji i ekspertów – wyznaczanych przez władzę według odpowiedniego klucza (punkt 1).

    Tymczasem dyskusja, z kim, i na jakich zasadach rząd podzieli się tym, co wcześniej zabrał, niestety będzie trwać dalej:

tecza15w08


Definitywny koniec lata:

El Guincho „Bombay”