Archive for the 'Zdjęcia' Category

Don’t Tread On Me:

dont tread on me


Escape Rooms w pop up gallery:

john keynes

    Instalacja „Panic Room – Luzowanie ilościowe” zaprezentowana podczas wystawy Escape Rooms.

    Na zdjęciu portretowym znajduje się ekonomista John Keynes – twórca obowiązującej od ponad 50-ciu lat polityki gospodarczej państw.
Keynes uważał, że to popyt i konsumpcja zapewniają stały rozwój gospodarczy, a państwa powinny je napędzać poprzez interwencjonizm na rynku. Na przykład za pomocą podaży pieniądza, co ostatnio realizowały Banki Centralne w ramach tzw. „luzowania ilościowego„.

    Natomiast za szkodliwe dla gospodarki Keynes uważał gromadzenie oszczędności wśród obywateli. Żeby to utrudnić, i promować tym samym zaciąganie kredytów w celu bieżącej konsumpcji, państwa w swojej polityce monetarnej powinny manipulować wysokością stóp procentowych oraz utrzymywać na rynku inflację (realizowane jest to w ramach tzw. „bezpośredniego celu inflacyjnego”).

    Skutkiem tych rozwiązań jest m.in. rosnące zadłużenie i ciągły spadek siły nabywczej pieniędzy, co zaczęto nazywać „podatkiem inflacyjnym”, którym państwo obciąża nieświadomych tego obywateli (dosłownie oznacza to, że stopniowo są okradani z wartości gromadzonych oszczędności – z korzyścią dla rządu).

    John Keynes w 1944 r. wziął udział w konferencji w Bretton Woods będąc jednym z pomysłodawców Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Banku Światowego, a powstanie tych instytucji pozwoliło wprowadzić m.in. jego pomysły na poziom międzynarodowy.

    Polityka silnego interwencjonizmu państwowego w gospodarkę, czyli keynesizm, jest wiodącym nurtem makroekonomicznym na świecie.
Przeciwny pogląd na rolę państwa oraz oszczędności w gospodarce prezentują przedstawiciele i analizy Austriackiej Szkoły Ekonomii, widząc w interwencjonistycznych pomysłach Keynesa źródło poważnych kryzysów gospodarczych na świecie.

john keynes


Iran: murale, szyldy, reklamy, graffiti, mozaiki.

    Krótkie wyjaśnienie do poniższej dokumentacji. Większość murali i plakatów, funkcjonujących w przestrzeni publicznej w Iranie, jest realizowana na zamówienie władz. Dlatego to, co przedstawiają, nie odzwierciedla poglądów wszystkich Irańczyków. Dosyć szybko można przekonać się, że czym innym jest oficjalna polityka prowadzona przez rząd / państwo, a czym innym życie codzienne i kultura kraju, i że obraz Iranu i jego mieszkańców jest na zachodzie mocno zniekształcony.

    W samym tylko Teheranie skala i ilość zrealizowanych murali jest gigantyczna i nie do ogarnięcia w kilka dni. Oprócz politycznej propagandy wychwalającej przewodnictwo ajatollahów, częstym motywem pojawiającym się na muralach, jak i na licznych przydrożnych plakatach, jest tzw. Szahid, czyli męczennik, który poległ na wojnie z Irakiem w latach 80-tych oraz w obecnym konflikcie w Iraku i Syrii przeciwko salafickiemu Daesh. Pojawiają się także wątki związane z wojną państwa z narkotykami i poległymi w jej efekcie policjantami (zapewne chodzi o działania przeciwko przemytowi z Afganistanu).

    W przypadku obficie występujących reklam i graffiti, w postaci haseł wypisanych na ścianach (writing właściwie nie istnieje), osobie, która nie posługuje się językiem perskim (farsi), momentami dosyć ciężko ocenić, kiedy ma do czynienia z hasłem reklamowym, a kiedy np. z politycznym.

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura

Iran - murale, szyldy, reklamy, mozaiki, architektura


Escape Rooms

simpson - cekas - monstfur tomasz górnicki - naver - fruit of the lump - wybuch wielki


Iron Oxide Euro Trip

Iron Oxide ruszyło w trasę Paryż – Haga – Berlin. Całą dokumentację można znaleźć tutaj, tutaj oraz tutaj.

simpson iron oxide paris

simpson iron oxide paris

simpson iron oxide berlin

simpson iron oxide berlin

simpson iron oxide berlin

Państwowa kultura i sztuka, czyli ciągle jak za PRLu

pochód 1 maja
Pochód z okazji 1 maja, Warszawa lata 40-te.

    Celem poniższej analizy nie jest deprecjacja funkcji czy znaczenia sztuki. Tak jak w przypadku tekstów Państwowa sztuka zaangażowana i Historia rozwoju sztuki…, jest to kolejny zbiór przykładów przedstawiających skalę uzależnienia kultury i sztuki od państwa i jego instytucji – mającego, tak jak kiedyś, monopol na jej finansowanie, a co zawsze kończy się upolitycznieniem działalności artystycznej.

    I z dużą dozą naiwności można liczyć na to, że w związku z działalnością rządów PiSu nawet najbardziej zagorzały zwolennik przymusowego finansowania m.in. kultury i sztuki z podatków zaczął dostrzegać mankamenty takiego rozwiązania. Bo jak wiadomo, na szczeblu ministerialnym doszło do wyraźnej zmiany. Pojawili się ludzie z „nową” wizją funkcji sztuki i państwowych instytucji kultury. Naturalnie, to samo dotyczy instytucji kultury zależnych od władz lokalnych, bo nie ma tu większej różnicy – mechanizm i konsekwencje jego działania są dokładnie takie same.

ms2 muzeum sztuki
Marek Włodarski (Henryk Streng) – Demonstracja Obrazów, olej na płótnie, 1933r.

    Dla zobrazowania skali problemu na poniższym obrazku zostały zaprezentowane muzea, galerie, instytucje, instytuty, ośrodki kultury, media, które są zależne od finansowania ze strony państwa, czyli Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego albo władz lokalnych. Nie sposób było przedstawić wszystkie – na pewno zostały pominięte liczne miejskie Biura Wystaw Artystycznych (BWA) i Domy Kultury, jak również państwowe instytucje związane z teatrem, filmem i muzyką. Trzeba pamiętać, że wiele z nich zajmuje się przyznawaniem grantów czy stypendiów dla artystów. I warto dodać, że Akademie Sztuk Pięknych (oraz Szkoły Teatralne i Filmowe, Akademie Muzyczne) podlegają MKiDN, a nie Ministrowi Nauki i Szkolnictwa Wyższego:

państwowe instytucje kultury

    Dotychczas w większości instytucji dominowały środowiska lewicowe, liberalne światopoglądowo, które siłą rzeczy prezentowały sztukę bliską takim poglądom, a po zmianach można spodziewać się promocji linii bardziej konserwatywnej, prawicowej. Jednak jest coś, co łączy jedną i drugą stronę. Wiara w paternalistyczną funkcję państwa oraz krytyka liberalizmu gospodarczego, wolności gospodarczej, „neoliberalizmu”, czy kapitalizmu jako takiego. Tutaj różnice między nimi oparte są tylko na stosowanej retoryce – uspołecznienie lub upaństwowienie wymienia się z unarodowieniem lub repolonizacją. Czyli w konsekwencji sprowadza się to do tego samego.
    A z perspektywy wolności jednostki i zawodu artysty brak specjalnych różnic w kwestiach gospodarczych między tymi opcjami ma bardzo istotne znacznie. Jednym i drugim chodzi o ograniczanie swobód, które zostają poddane przymusowi oraz kontroli władzy wszechogarniającego państwa.

    I poparcie dla takiej sytuacji odzwierciedlają prezentowane albo promowane przez państwowe instytucje wystawy, wykłady czy działania artystyczne. Poniżej kilka spośród wielu przykładów.

1

    Pierwszy z nich, to Muzeum Sztuki MS2 w Łodzi. Znajduje się na terenie Manufaktury – dużego komercyjnego kompleksu handlowego. Od 2014r. stała ekspozycja Muzeum nosi tytuł Atlas nowoczesności i prezentuje jego bardzo ciekawą i bogatą XX i XXI wieczną kolekcję. A celem pokazania kolekcji jest „badanie, reinterpretacja i aktualizowanie znaczeń znajdujących się w niej dzieł” poprzez skupienie się na „zjawiskach, które w powszechnym odczuciu wiążą się z tym, co nowoczesne, takich jak: emancypacja, autonomia, industrializacja, kapitał, urbanizacja, eksperyment, mechanizacja czy rewolucja”[1].

    W związku z tym, na samym początku wystawy widz trafia do strefy poświęconej zjawisku „Kapitału”. Z planszy o wysokości ok. 2 metrów można dowiedzieć się, że:

państwowe instytucje kultury

    Jak widać, jest to nachalna i jednostronna ocena kapitalizmu, co jest o tyle ciekawe, że inna część wystawy poświęcona została właśnie propagandzie. W końcu jakość analizy kapitalizmu Karola Marksa w kręgach naukowych od początku opublikowania była poddawana krytyce[2]. Niestety są i inne wątpliwości w pomyśle „zreinterpretowania na nowo” dzieł artystów przez pryzmat poglądów kuratorów.

    Na przykład prace Władysława Strzemińskiego, twórcy teorii unizmu w sztuce, zostały umieszczone w kontekście, z jakim artysta raczej sam by się nie zgodził. W związku z życiowymi doświadczeniami i pomimo lewicowych poglądów, które kształtowały się w realiach rosyjskiego zaboru, panowania bolszewików, a następnie w II RP – pod rządami sanacji i Józefa Piłsudskiego – członka i przywódcy Polskiej Partii Socjalistycznej.

    Około 1922r. Strzemiński wraz z żoną, rzeźbiarką Katarzyną Kobro, przeniósł się ze Smoleńska do Polski (sztuka awangardowa przestała być przez bolszewików akceptowana). W 1927r. wziął udział w międzynarodowej ekspozycji Machine Age[3], która odbyła się w Nowym Jorku, a w 1934 i 1939r. wykonał małe prace na tekturze pt. Bezrobotni i Robotnicy, które umieszczono we wspomnianej części poświęconej marksistowskiej krytyce kapitalizmu:

państwowe instytucje kultury

    Podsumowaniem kontrowersyjności takiego zabiegu jest dramatyczna historia Strzemińskiego po wojnie:

    „W tych ponurych czasach stalinizmu w Polsce nie było miejsca na indywidualizm artystyczny i awangardę (…).
    Strzemiński nie podporządkował się doktrynie Sokorskiego [Ministra Kultury] i zapłacił za to śmiercią artystyczną. W ramach odwetu nie tylko pozbawiono go pracy na uczelni [Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi], ale także zamalowano stworzoną przez niego w Muzeum Sztuki w Łodzi Salę Neoplastyczną, a dzieła niezgodne z duchem socrealizmu przeniesiono do magazynów (…).
    (…) aby przeżyć imał się różnych zajęć, w tym malowania plakatów i projektowania sklepowych dekoracji. Wielki artysta został sprowadzony do roli czeladnika. Nie mógł podjąć innej pracy, gdyż w trakcie I wojny światowej stracił rękę i nogę, był inwalidą (…)”[4].

    Władysław Strzemiński zmarł w nędzy 26 grudnia 1952r., zniszczony przez system w swoich założeniach skrajnie antykapitalistyczny.

    Tymczasem socjalizmu i jego krytycznej analizy próżno szukać wśród omówionych na wystawie zjawisk XX i XXI wieku. Tylko pod hasłem „rewolucja” pojawia się wzmianka o „radzieckim eksperymencie” przeprowadzonym w Polsce:

ms2 muzeum sztuki

    Takie przedstawienie problemu zapewne wynika z poglądu, że socjalizm, wdrażany za pomocą państwa, niejedną ma twarz, więc nie powinno się go o nic obwiniać. Koszmar „radzieckiego eksperymentu”, i nie tylko tego, był przykrym odchyleniem od normy, czyli efektem zdrady założeń Karola Marksa. Jednak według krytyków wprowadzanie na wielką skalę idei „sprawiedliwości społecznej”, opartej na kolektywizmie, zawsze będzie wiązać się z ograniczeniem i zdominowaniem jednostki, a ostatecznie z katastrofą społeczno – gospodarczą[5][6]).
    Mimo wszystko szkoda, że autorzy wystawy nie zastosowali podobnie „obiektywnego” i neutralnego podejścia w przypadku oceny kapitalizmu, który także ma swoje odcienie[7], ponieważ i na jego kształt ma wpływ chociażby panujący ustrój polityczny oraz skala ingerencji państwa w gospodarkę.

    Natomiast w kontekście tragicznej historii Strzemińskiego przypomina się sytuacja Zbigniewa Rybczyńskiego, którego film Kwadrad (1972r.) również znajduje się w kolekcji Muzeum Sztuki w Łodzi[8]. Artysta, laureat Oscara, w 2012r. wykrył i poinformował o nieprawidłowościach finansowych we wrocławskim Centrum Technologii Audiowizualnych, które jest nadzorowane przez MKiDN. W zamian został pomówiony przez ówczesnego ministra kultury, Bogdana Zdrojewskiego, co później udowodnił przed sądem. Po ogłoszeniu wyroku żona Rybczyńskiego wspomniała, jak państwowe dotacje na sztukę stają się narzędziem w rękach polityków, a przez co artyści boją się sprzeciwiać władzy[9]. Sam Rybczyński stwierdził, że chce zrezygnować z polskiego obywatelstwa w „formie protestu przeciwko państwu i machinie urzędniczej”[10].

2

    Innym przykładem jest wystawa Chleb i Róże. Artyści wobec podziałów klasowych zorganizowana w 2016r. przez państwowe Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Wystawa miała pokazać, „jak napięcie charakterystyczne dla obecnych konfliktów politycznych i społecznych w Polsce dotyka sedna świata sztuki i figury artysty. Jest to napięcie między elitami symbolicznymi i ekonomicznymi a osobami wykluczonymi z tak zwanego establishmentu; pomiędzy dostosowanymi do systemu kapitalistycznego i tymi, którzy czują się przezeń wykorzystani i poniżeni (…)”[11].

Muzeum Sztuki Współczesnej - Chleb i Róże

    Wystawa okazała się zwykłą manifestacją poglądów jej organizatorów, a nie obiektywną analizą uwikłania ludzi i sztuki w relacje ekonomiczne. O pluralizmie nie było mowy, a istotną inspiracją dla kuratorów był m.in. „Kapitał w XXI wieku” Piketty’ego[12] (inspiruje się nim także Jarosław Kaczyński[13]). Tymczasem sam Piketty zaczął wycofywać się z niektórych odważnych sformułowań zawartych w swojej książce[14].

    Warto przypomnieć, że taka wystawa została zorganizowana za publiczne pieniądze i w państwowym Muzeum, w kraju, w którym państwo ma zagwarantowany konstytucją monopol na finansowanie kultury i sztuki[15] (i nie tylko tu). Tak właśnie wygląda krytykowany przez wielu artystów „neoliberalny” kapitalizm w Polsce. Zobrazowaniem tego jest 45 miejsce Polski w rankingach wolności gospodarczej – daleko za Niemcami (26), Norwegią (25), Finlandią (24), Szwecją (19), Danią (18), Holandią (15), Wielką Brytanią (12), Irlandią (9), Szwajcarią (4), Nową Zelandią (3)…

    Jak widać jest to problem zupełnie nie badany przez zapraszanych artystów. I nie ma co się dziwić, ponieważ ich dobór odbywa się według odpowiedniego klucza, jakim są poglądy kuratorów, a czego podsumowaniem była okładka internetowego magazynu i plakat zaprezentowany podczas wystawy Chleb i Róże:

Muzeum Sztuki Współczesnej - Chleb i Róże
    Opis plakatu z FB MSN Warszawa: „Leszek Balcerowicz marzący o współczynniku Giniego równym zero (wskaźniku obrazującym nierówności dochodów) to jeden z czterech neoliberalnych ekonomistów zestawionych z utopijnymi hasłami gospodarczymi na plakatach zaprojektowanych przez Michaela Oswella z Janem Sową”[16].

    Powyższe zestawienie jest dosyć naciągane, ponieważ prof. Leszek Balcerowicz na pewno nie należy do fetyszystów współczynnika Giniego[17]. Jak widać po wystawie – apologeci współczynnika błędnie go interpretują, widząc w nim dowód na powiększającą się biedę na świecie, podczas gdy jest inaczej[18].

3

    Kolejny przykład, to sfinansowany z publicznych pieniędzy częstochowski Festiwal Art.eria, którego 6-ta edycja w 2016r. odbyła się pod hasłem Obszar wspólny, obszar miejski. Jak wyjaśniali organizatorzy: „Amerykański filozof Michael Hardt i włoski myśliciel Antonio Negri w swojej książce Imperium postanowili poddać intensywnemu badaniu ponowoczesny kapitalizm, trafnie zauważając, że współczesna rzeczywistość pogrążona jest w kryzysie prawa wartości (…). Jak twierdzą autorzy Imperium, „jest to praca, której wytworami są afekty, relacje społeczne, wiedza, obrazy, informacja, kody, formy życia i podmiotowości, która jest w coraz większym stopniu autonomiczna wobec kapitalistycznej kontroli”[19].

    Dodatkowo podczas Art.erii odbył się panel dyskusyjny. A przed jego rozpoczęciem, w ramach „budowania platformy wzajemnej komunikacji, która będzie sprzyjać integracji, zaangażowanej rozmowie, jak i wymianie doświadczeń”, oblano różnymi produktami spożywczymi baner z napisem „kapitalizm”:

art.eria

4

    Na zakończenie trzeba przypomnieć projekt Po kapitalizmie. Od egoizmu do wspólnoty, który wystartował w krakowskim Bunkrze Sztuki w 2012r.[18]. W ciągu dwóch dni przeprowadzono liczne anty kapitalistyczne panele dyskusyjne, odczyty referatów, a jak na blogu poinformowali pomysłodawcy projektu dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego: „Jego celem jest refleksja nad możliwością stworzenia systemu gospodarczego alternatywnego względem obecnie istniejącego”[20]. Pytanie, czy dobrze go zdiagnozowali?

    Podobnych inicjatyw realizowanych z podatków jest bardzo dużo. Wielu artystów, a tym bardziej tych, którzy osadzili się wokół państwowych instytucji i dotacji, z niepokojem przyjmuje zmiany we władzy oraz świadomość o jej wpływie na ich życie. Trudno się nie dziwić, zwłaszcza znając historię Władysława Strzemińskiego. Tylko, czy i w tym przypadku winnym takiej sytuacji okrzyknięty zostanie „neoliberalizm” albo kapitalizm?

Pouczenie podejrzanego:

simpson adbusting subvertising

    Od 1989r. rozrost państwa przyspiesza i nic dobrego z tego nie będzie, kiedy każdy aspekt ludzkiego życia objęty jest kontrolą:

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising

simpson adbusting subvertising



Warszawa w Budowie & Simpson

Warszawa w Budowie 8

    Dwa wydruki 21×15 cm od Simpsona do obejrzenia na wystawie „Warszawa w Budowie – Wreszcie we własnym domu”.

    Wystawę, zorganizowaną ze środków publicznych, ósmy raz przygotowało państwowe Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Celem tegorocznej edycji jest zaprezentowanie zmian, jakie zaszły w planowaniu przestrzennym i budownictwie w Polsce po transformacji ustrojowej. A przy okazji poddanie krytyce zbyt słabej polityki mieszkaniowej państwa, ponieważ wolny rynek / niewidzialna ręka rynku wg organizatorów nie działają. Wnioski poparte przykładem… pełnego regulacji rynku nieruchomości i budownictwa [1].

    Jako jeden z wielu fundatorów – podatników nie pytanych o to czy chcą finansować liczne państwowe projekty (jak to już bywa na tym „wolnym rynku”), postanowiłem wziąć symboliczny udział w tegorocznej wystawie zrealizowanej przez MSN. Także bez pytania.

Zapraszam!
Wystawa otwarta do 20.11.2016
Warszawa ul. Nowogrodzka 84/86

simpson wwb warszawa w budowie

simpson wwb warszawa w budowie

simpson wwb warszawa w budowie

simpson wwb warszawa w budowie


Częstochowa: Mural

simpson częstochowa
    Projekt został zrealizowany ze środków prywatnych, a przyczyny jego powstania zostały wyjaśnione na sosm.pl oraz w dużym skrócie na wyborcza.pl, dlatego jeszcze kilka szczegółów na temat pracy:

simpson częstochowa

    Symbolika umieszczona na koszulce przedstawia jałowe podziały, które urosły w Polsce do granic możliwości na przestrzeni ostatnich 27 lat. Krzyż wpisany w symbol sierpa i młota obrazuje „wybór” pomiędzy dwiema dominującymi i zwalczającymi się opcjami politycznymi (w potocznej retoryce i języku politycznym: „lewica – prawica”, „lewactwo – patrioci”, „komuniści – faszyści”, itd.). Co oznacza w praktyce ten podział? Narzucanie jednostce konserwatyzmu albo liberalizmu obyczajowego – oczywiście za pomocą instytucji państwa i za pieniądze zmuszanego do tego podatnika (a tak być nie musi – w kwestiach obyczajowych istnieją inne rozwiązania niekonfliktujące społeczeństwo).

    Również w sferze gospodarczej („społecznej” lub „narodowej” – w zależności od retoryki sprzedawanej wyborcom) te dwa nurty opierają się dokładnie na tym samym podejściu. Czyli na etatyzmie, paternalizmie, interwencjonizmie, keynesizmie. Oznacza to przymusowe eksperymenty fiskalne, monetarne i regulacyjne, czyli po prostu ograniczanie swobód ekonomicznych jednostki przez państwo, które wg „prawicy” i „lewicy” powinno kontrolować gospodarkę oraz życie prywatne obywatela (tymczasem To Nie Musi Być Państwowe).

    Całe przedstawienie, w tym postać, w ironiczny sposób wyraża naiwność jednostek, którymi manipuluje się i dzieli (inżynieria społeczna). Trzymając z dala od faktu, że u podstaw formy sprawowania rządów dwie strony tego jałowego konfliktu są do siebie bardzo zbliżone. Dlatego ręce rozłożone w geście religijnym nawiązują do wiary wyborców w rozrastające się państwo oraz w jego eksperymenty społeczne. Niezależnie od tego, która z opcji przejmie władzę rezultat będzie taki sam – stopniowa ucieczka od wolności, narzucanie światopoglądu, i w konsekwencji ograniczanie swobód jednostki – co symbolizuje baranek.

    Warto dodać, że opisany schemat podziałów politycznych, który w tak łatwy sposób antagonizuje społeczeństwo, nie jest tylko problemem Polski.

simpson częstochowa


Brud/i/Miasto17: Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

simpson00.com Lizbona

Divide et impera:

simpson dziel i rzadz, divide et impera

simpson dziel i rzadz, divide et impera

simpson dziel i rzadz, divide et impera

simpson dziel i rzadz, divide et impera

simpson dziel i rzadz, divide et impera

simpson dziel i rzadz, divide et impera

simpson dziel i rzadz, divide et impera

Warszawa ul. Mokotowska
Mural dziel i rządź sfinansowany ze środków własnych



Simpson Monstfur Brandalism

Więcej o projekcie zrealizowanym w Paryżu w trakcie trwania szczytu klimatycznego tutaj



Brud/i/Miasto16: Wybory

simpson00.com

simpson00.com

simpson00.com

simpson00.com



Brud/i/Miasto15: Simpson

Thnx Simon
simpson00.com

simpson00.com

simpson00.com

simpson00.com

simpson00.com

Simpson i Monstfur na Stroke Art Fair 2015:

    Prawie tygodniowy pobyt w Monachium i udział w profesjonalnie przygotowanym Stroke Art Fair można zaliczyć do bardzo udanych. O czym trzeba wspomnieć, to fakt, że w związku z tym artystycznym wyjazdem nie ucierpiał żaden podatnik, co zwykle dzieje się u nas na niemałą skalę [1]. Opłacony ze środków prywatnych wyjazd był oddolną inicjatywą, którą zaproponował i poprowadził Monstfur, łącznie ze znalezieniem sponsora gotowego wydrukować katalogi.

simpson monstfur
Więcej zdjęć na sosm.pl

    Warto wspomnieć o wrażeniach. Jadąc przez Polskę zostawialiśmy za sobą ciekawe billboardy z hasłami przypominającymi o ludziach, którzy nieprzerwanie od 25 lat na zmianę i z sukcesem zarządzają państwem [2]. Żegnały nas „Zgoda i Bezpieczeństwo” czy „Przyszłość i godne życie w Polsce” [3]. Podbudowani takim przekazem zaczęliśmy mieć wątpliwości, po co właściwie wyjeżdżać? Zwłaszcza że świadomi wyższych cen w Niemczech sprytnie tankowaliśmy na zapas polski olej napędowy po ok. 4.70 PLN za 1L. Mimo wszystko, ze łzami w oczach ruszyliśmy do stolicy Bawarii – najbogatszego landu Niemiec.

simpson monstfur

simpson monstfur

simpson monstfur

    Tymczasem w Monachium, najdroższym mieście do życia w Niemczech [4], cena za 1L oleju napędowego to mniej więcej 1.15 €, czyli ok. 4.70 PLN. Dlatego lepiej zakończyć opis wrażeń w tym miejscu i już nie dzielić się np. wynikami porównania cen w sklepach w Polsce z tymi zastanymi w Monachium. Zwłaszcza w kontekście siły nabywczej pieniądza. W końcu chodzi o „Zgodę i Bezpieczeństwo”. Tym bardziej w zawodzie artysty [5].

simpson monstfur