Kennedy i Mit Rozkazu Wykonawczego 11110

    Autor tekstu postanowił zweryfikować teorię krążącą w popularnych paradokumentach o tematyce spiskowej. Tak jak zalecają ich autorzy – „sprawdź to sam”. Dlatego jeżeli przestałeś ufać mediom (i słusznie), ale twój światopogląd zaczął być oparty na tych paradokumentach (niesłusznie), to czytając poniższe informacje możesz poczuć pewien dyskomfort.

    W 1963r. John Kennedy pięć miesięcy przed śmiercią wydał prezydencki Rozkaz Wykonawczy 11110. Popularna teoria spiskowa zakłada, że prezydent za pomocą tego dekretu miał zlecić emisję dolara w oparciu o rezerwy srebra rządu federalnego, żeby ominąć w ten sposób „prywatny Bank Centralny” FED. Miało to przywrócić USA kontrolę nad pieniądzem, ponieważ od 1913r. FED miał być monopolistą kontrolującym w USA emisję pieniędzy „bez pokrycia”.

    Według tej wersji pierwszy raz od 50 lat pojawiło się na rynku 4.3 miliarda mających pokrycie w srebrze dolarów w postaci banknotów o nominale 2 i 5 dolarów[1]. Jednak po zabójstwie Kennedy’ego jego następca, Lyndon Johnson, miał wstrzymać dalsze wprowadzanie ich na rynek. I żeby uniknąć podobnej samowolki rządowe srebro zostało wyprzedane – zgodnie z wolą „tajnych stowarzyszeń, które kontrolują świat i pieniądz”.

    Idea walki z monopolem FEDu brzmi romantycznie, jednak ile jest prawdy w historii o „ostatnim prawdziwym prezydencie USA”?

Washington simpson00.com
Washington
70x100cm, akryl na płótnie,

Trzeba stwierdzić, że historia o samozwańczej walce Kennedy’ego z FEDem jest niespójna i wynikająca z nieznajomości faktów historycznych:

    Po pierwsze – FED, jako powołana ustawą instytucja, nie jest prywatny[2][3]. Czy zasadne jest nazywanie instytucji „prywatną”, kiedy jej prezesa mianuje przedstawiciel władzy, czyli prezydent, a jej zyski są w całości transferowane do państwa[4]?

    Po drugie – nawet po utworzeniu FEDu w 1913r. rząd USA cały czas drukował własne banknoty 1, 2, 5, 10-cio dolarowe. Prawo do podjęcia takiej decyzji ustawowo miał Departament Skarbu.

    Departament Skarbu emitował rządowe dolary „U.S. Note”, które do 1933r. oparte były na parytecie złota (na terenie USA). W obiegu krążył również drugi rodzaj rządowego pieniądza, który miał oparcie w srebrze, czyli tzw. „Silver Certificate” (jego emisja w USA była praktykowana od XIXw.[5]). W następstwie reformy New Deal, w 1934r. wprowadzono „Silver Purchase Act”, czyli ustawę zwiększającą ilość srebra gromadzonego przez państwo. Oznaczało to bandyckie zmuszenie obywateli do przekazywania kruszcu rządowi – pod groźbą kary więzienia (rok wcześniej w 1933r. Roosevelt wykonał podobny manewr ze złotem[6]). Ale co jest tu najistotniejsze, w ramach tej ustawy, prawo do zlecania emisji „Silver Certificate” zyskali także prezydenci. I często z niego korzystali[7].

    W związku z tym okazuje się, że Kennedy nie mógł być pierwszym prezydentem, od momentu powstania FEDu, który zlecił emisję dolara opartego na srebrze. Jak widać przed nim z takiej możliwości korzystali inni prezydenci, którzy nie ginęli z tego powodu. A tym bardziej nie musieli korzystać z opcji „Executive Order”, bo uprawnienia do podjęcia takiej decyzji mieli zagwarantowane ustawowo od 1934r.

    Czyli od 1913r. podział był następujący – rząd emitował banknoty o niskich nominałach, a FED o wysokich. Rządowe pieniądze można było poznać po wydrukowanej informacji „United States Note” (z czerwoną pieczęcią) lub „Silver Certificate” (z niebieską pieczęcią). Natomiast wyemitowane przez FED oznaczone są jako „Federal Reserve Note” (z zieloną pieczęcią), i tylko takie można spotkać dzisiaj w obiegu:

zestawienie 5 dolarówek z różnych okresów5 dolarów

    Po trzecie – dlaczego na rządowych banknotach wydrukowanych za prezydentury Kennedy’ego nie znajdziemy określenia „Silver Certificate”? I dlaczego nie pojawia się na nich inna bardzo istotna fraza: „In silver payable to the bearer on demand”, co zawsze było zapewnieniem, że takie pieniądze można wymienić na rządowe srebro?

    Prezydent w dniu podpisania Rozkazu Wykonawczego 11110 najpierw podpisał tzw. „Public Law 88-36”. Za jego pomocą anulował „Silver Purchase Act z 1934r.”, dzięki któremu rząd miał wspomniany monopol na gromadzenie srebra w kraju. Czyli zlikwidowana została baza, na której oparta była emisja „Silver Certificate” (pokrycie w srebrze).

    Dodatkowo, 50 lat po powstaniu FEDu, „Public Law 88-36” upoważniło Rezerwę Federalną do drukowania nominałów mniejszych niż 5 dolarów. Po co? Ponieważ, jak się okazuje, FED nie mógł wcześniej emitować 1 i 2 dolarów[8]. I właśnie JFK to zmienił! Za jego prezydentury FED ostatecznie został decyzyjnym monopolistą przy zlecaniu drukowania dolara.

    Jak widać Rozkaz Wykonawczy 11110 nie mógł dotyczyć rozpoczęcia emisji banknotów opartych na srebrze. W końcu Kennedy nie musiałby robić tego za pomocą specjalnego dekretu, a tym bardziej w momencie, kiedy wprowadził przepis pozbawiający państwo przywileju gromadzenia rezerw srebra potrzebnych do emisji „Srebrnych Dolarów”.

    Po czwarte – głównym założeniem i treścią dekretu Kennedy’ego było przekazanie Sekretarzowi Skarbu (Ministrowi Finansów), niepotrzebnych już prezydenckich uprawnień do emisji „Silver Certificate”. Wynika to z samej treści dekretu[9]. Nawiązywał on do wcześniejszego Rozkazu Wykonawczego 10289 z 1951r. wydanego przez prezydenta Trumana, który również przekazał część prezydenckich uprawnień Departamentowi Skarbu.

    Czyli w związku z wprowadzeniem „Public Law 88-36″ Departament Skarbu stracił możliwość drukowania pieniędzy. Rozkaz Wykonawczy przywrócił część tych uprawnień. Zostały one ograniczone do możliwości tłoczenia bilonu, czyli okazjonalnych i pamiątkowych monet, co jest furtką dla kolejnych keynesowskich pomysłów. Jakiś czas temu noblista Paul Krugman zaproponował bicie przez rząd platynowych monet o wartości 1 bln dolarów[10]. Czy w związku z tym przeprowadzono zamach na życie Paula Krugmana?

    Po piąte – żeby uściślić temat emisji pieniędzy w USA od strony technicznej. FED gotówki nie drukuje. O ile pieniądze nie zostaną wyemitowane w formie zapisu na koncie, to ich dodruk zlecany jest rządowym agencjom podlegającym Departamentowi Skarbu. Banknoty drukuje Bureau of Engraving and Printing, a bilon trochę mniej zależna od FEDu rządowa mennica U.S. Mint, która kilka razy wybiła srebrnego dolara z wizerunkiem Roberta Kennedy’ego[11]:

kennedy silver coin dolar

    I jak się okazuje, ostatnia seria dolarów „Silver Certificate” rzeczywiście została wydrukowana w ilości ok. 4,6mld. Ale w 1957r., czyli na 4 lata przed zaprzysiężeniem Kennedy’ego[12]. W związku z tak dużą ilością banknotów wpuszczonych wtedy do obiegu, kolekcjonerzy nie uznają ich za specjalny rarytas[13].

    Podsumowując: Departament Skarbu nigdy nie wyemitował na zlecenie Kennedy’ego pieniędzy opartych na srebrze. Dowodem samym w sobie są banknoty z tego okresu. Za jego kadencji w 1963r. Departament Skarbu ostatni raz wydrukował rządowe banknoty, ale „U.S. Note”, a nie „Silver Certificate”. Wszystko w celu zastępowania nimi tych zużytych i znajdujących się od lat w obiegu małych nominałów „U.S. Note’s” i wycofywanych zupełnie „Silver Certificate’s”[14].
    I ostatecznie w 1968r. rząd wstrzymał możliwość wymiany na srebro dolarów „Silver Certificate”, co było złamaniem umowy wypisanej na tego typu banknotach[15] (natomiast dolar „U.S. Note” w międzynarodowych rozliczeniach był wymienialny na złoto do 1971r., czyli do tzw. szoku Nixona[16]).

Dlaczego w 1963r. Kennedy pozbył się monopolu na gromadzenie przez rząd rezerw srebra?

    Ta decyzja nie była specjalnie podejrzana. Jak to już bywa, regulacja gospodarki przez rząd generowała niezdrowe sytuacje. Na przełomie lat 50/60-tych miał miejsce szybki rozwój gospodarczy kraju na interwencjonistycznych sterydach[17], a państwowy monopol na gromadzenie srebra wiązał się ze sztucznym ustalaniem jego ceny. Na tak ograniczonym rynku zapotrzebowanie na srebro rosło, a w związku z tym i jego faktyczna (czarnorynkowa) cena. Dlatego srebrne monety oraz wymienialne na ten kruszec banknoty zaczęły być bardziej wartościowe, niż wskazywał na to ich nominał[18]. Efekt był taki, że obywatele zaczęli gromadzić „Silver Certificates” albo je przetapiać (prawo Kopernika-Greshama). W celu powstrzymania takiego procederu rząd postanowił uwolnić (wyprzedać) gromadzone zasoby tego kruszcu, i trzeba było zaprzestać emisji „Silver Certificate”, w czym Kennedy miał swój udział.
    Z nieco podobnym problemem zmagano się w Polsce, ponieważ wartość materiału, z którego robiono groszówki, była wyższa niż wskazywał na to ich nominał[19].

Inne mity dotyczące emisji pieniądza, FEDu oraz Roberta Kennedy’ego

    Jak zostało wspomniane, Kennedy zrzekł się prezydenckich uprawnień do emisji pieniądza na rzecz Sekretarza Skarbu. A był nim wtedy C. Douglas Dillon – przyjaciel Johna D. Rockefellera III. To chyba powinno budzić wątpliwości, co do interpretacji, że prezydent chciał odciąć się od wpływów rodzin i banków „kontrolujących świat” (w rozumieniu zwolenników teorii spiskowych)?
    Dla porównania – podobne wątpliwości budzą faktyczne intencje Baracka Obamy, który na stanowisku Sekretarza Skarbu obsadzał ludzi powiązanych z bankowością i wall street – najpierw Timothy’ego Geithnera (optującego oczywiście za kolejną ingerencją państwa w rynek, czyli bailoutem banków), a następnie Jacka Lewego.

    Wątpliwości powinien wzbudzać również inny członek rządu powołany przez Kennedy’ego na stanowisko podsekretarza stanu ds. wschodnich. Był nim William Averell Harriman, który razem ze swoim przyjacielem, Prescottem Bushem, wspierał finansowo NSDAP[20][21], co także jest pożywką dla teorii spiskowych nieuwzględniających kontekstu historycznego.

    Natomiast pieniądz nie jest tworzony „tylko z powietrza”. Gdyby faktycznie tak było, to już dawno nastąpiłaby światowa hiperinflacja. Nie bez powodu dolar nazywany jest petro-dolarem, ponieważ standard „czarnego złota” najwyraźniej miał zastąpić kruszcowy system monetarny (bimetaliczny). Teoretycznie emisja pieniądza dalej związana jest z wartością dóbr i usług w gospodarce, ale, w błędnym założeniu, ciągle poprzez państwowy monopol – tym razem oparty o system rezerwy cząstkowej (który przez to, jako taki, jest niepotrzebnie demonizowany). Taki system kreacji pieniądza, realizowany w ramach keynesowskiej polityki inflacyjnej Banków Centralnych, ma wielkie wady[22]. A na pewno z perspektywy osoby oszczędzającej gotówkę, ponieważ pieniądz z roku na rok traci na wartości[23].

    Dlatego państwa nie powinny mieć monopolu na emisję pieniądza[24]. Nawet opartego na standardzie srebra lub złota, ponieważ wcale nie zmienia to sytuacji na lepsze[25]. W końcu taki wariant również ma dużą wadę – państwo musi skupować ogromne ilości metali szlachetnych z rynku, co prowadzi do zaburzenia cen, i z czasem do rządowego quasi-monopolu. Udowadnia to przykład historii „Silver Certificate” czy „Gold Certificate; kiedy potencjał gospodarki rośnie, a w tym zapotrzebowanie na pieniądz, to państwo przestaje być w stanie utrzymywać wymagane rezerwy kruszcu (Dylemat Triffina). A tym bardziej, jeżeli i inne kraje opierają swoje pieniądze na złocie lub srebrze. Czym to się kończy pokazała historia Chin z lat 30-tych XXw., które musiały odejść od standardu srebra właśnie ze względu na skupowanie go w dużych ilościach przez USA[26].

    Jak widać Kennedy swoimi działaniami tylko realizował długofalową politykę monetarną Stanów Zjednoczonych. I sprzyjał FEDowi. A „banksterzy”, korzystający z rozszerzania władzy państwa nad gospodarką, „na bank” nie mieli powodów, żeby go uciszyć.

———————————————————————————————————————
   
P.S.: Poniżej zmanipulowane i pocięte antykomunistyczne przemówienie Johna Kennedy’ego – oryginalnie skierowane do prasy w 27.04.1961r. w Hotelu Waldorf-Astoria (Nowy Jork). Zdania wypowiedziane przez Kennedy’ego zostały wyrwane z kontekstu całego przemówienia oraz zestawione ze sobą na potrzeby paradokumentów o tematyce spiskowej. Udowadnia to zapis całego wystąpienia[27]:

    I dla porównania przemówienie z 01.17.1961r. generała armii USA oraz prezydenta Dwighta D. Eisenhowera będące ostrzeżeniem przed szkodliwym oddziaływaniem i rosnącymi wpływami przemysłu militarnego – bazującego na kontraktach państwowych. Aby zostać dobrze zrozumianym Eisenhower wyraził się bardzo precyzyjnie, co o tym myśli, w trakcie wystąpienia telewizyjnego na żywo:


Mit Rozkazu Wykonawczego 11110

12 Responses to “

Kennedy i Mit Rozkazu Wykonawczego 11110


  • Kennedy mówił o komunistach w pierwszej części wypowiedzi (nie ma jej w tym filmie ani chyba na YT również w tych dłuższych 10 minutowych filmach). W tej części,, która wkleiłeś mówił o min. masonerii. Komuniści nie mieli wtedy żadnej tajnej organizacji na terenie USa, która posługiwałaby się sekretnymi przysięgami, czy dysponowała rozległymi zasobami materialnymi – jak opisuje. Oni mieli po prostu agentów kierowanych przez wywiad.

    A opracowanie nt rozkazu wykonawczego niezłe :-) Dzięki

    • Wyrwane z kontekstu słowa Kennedy’ego można interpretować na wiele sposobów. Jednak tutaj ani razu nie pada słowo „masoneria”. Poza tym, przed którym konkretnie odłamem masonerii miałby przestrzec w tak ogólnikowy sposób, zwłaszcza, że masoneria w USA jest legalna?
      Także faktyczne znaczenie Rozkazu Wykonawczego nie ułatwia zakładać, że mógł mieć na myśli kogoś, kogo wspierał – według logiki prezentowanej przez poszukiwaczy spiskow. A skoro początek przemówienia dotyczył komunizmu, to należy wywnioskować, że w dalszej części kontynuował tą myśl niż, że nagle ją zmienił i zaczął bawić się w podteksty?

      Przecież prezydentura Kennedy’ego to szczytowy okres zimnej wojny czego zwieńczeniem było rozpoczęcie budowy muru berlińskiego w 1961r. i nieudana inwazja w Zatoce Świń, a ostatecznie kryzys kubański w 1962r.

      Związek Sowiecki infiltrował USA sponsorując różne ruchy powoli rozsadzające ten kraj od środka. Pisze o tym m.in. Wiktor Suworow – były agent GRU. Świadczą o tym publikacje o funkcjonowaniu siatki szpiegowskiej ZSRR, która dysponowała nieograniczonymi zasobami na terenie Stanów. Oczywiście na swój sposób działa też wywiad USA na terenie innych krajów.

      Również dzięki za zainteresowanie i komentarz.

      • A który normalny zdrowo myślący człowiek, wiedzący to czego nie powinien w publicznym wystąpieniu powie wprost o co chodzi.

        Opracowanie rozkazu świetne, ale twoje konkluzje mocno zawodzą, tyle mam do powiedzenia.

        • Nie bez powodu zestawiłem wypowiedzi dwóch prezydentów – Kennedy’ego i Eisenhowera. Wyrwana z kontekstu część przemówienia tego pierwszego pozostaje ogólnikiem, o jakimś spisku. Natomiast drugi jasno ostrzegł o rosnących wpływach przemysłu zbrojeniowego.

          Czy gdyby Kennedy faktycznie chciał przekazać coś istotnego w swoim przemówieniu, to korzystałby z podtekstów zupełnie nieczytelnych dla ówczesnych odbiorców? Zwłaszcza w 1963r., czyli w samym środku zimnej wojny?

          Dlatego Eisenhower, gdy miał okazję, powiedział wprost o co mu chodzi. W trakcie telewizyjnego wystąpienia na żywo.

          Mam wrażenie, że autorzy paradokumentów celowo pomijają kontekst historyczny przemówienia. Również na mylnej interpretacji Rozkazu Wykonawczego 11110 zbudowano cały mit „o ostatnim niekontrolowanym prezydencie” i jego śmierci. W związku z tym, co jeszcze trzyma w przekonaniu, że Kennedy mógł być lepszym prezydentem od reszty? Romans z Marylin Monroe? ;)

  • bzdura,w przemówieniu Kennedy wyraźnie mówi o tajnych stowarzyszeniach ,tak by nie mówił o ZSRR,które było wrogiem oficjalnym nie tajnym

    • Ciekawe, że autorzy paradokumentów często przekonują, że demokracja to farsa, ale nie przeszkadza im to cytować Kennedy’ego, który taki system wychwalał.

      A wyrwane z kontekstu słowa o:
      „(…) monolitycznym i bezwzględnym spisku bazującym na ukrytych środkach by rozszerzać swoją strefę wpływów przez infiltrację zamiast inwazji, poprzez działalność wywrotową zamiast wyborów (…)”,
      pasują bardziej do opisu „tajnych organizacji” jakiegoś państwa stosującego podstępną taktykę. Aby rozsadzić inny kraj od środka np. nakręcając na jego terenie rewolucyjną atmosferę. W celu rozszerzenia swojej strefy wpływów. ZSRR stosowało różne zagrywki i vice versa.

      Warto zapoznać się z faktem, jakim jest np. mocno rozbudowana siatka sowieckich nielegałów na terenie państw zachodnich.

  • ale bajki na resorach.

  • Dlaczego kazał wyprzedawać srebro ? bo chciał uwolnić rynek srebra. A dolar nie miał być wymieniany na srebro z rezerw US tylko mieć taką samą wartość jak srebro, być przeliczalny. Innymy słowy, Kennedy chciał uwolnić Dolara, poddać go wolnemu rynkowi. a tak na prawdę rynkowi kruszca srebra, z tym że on jest trudny do kontrolowania, bo jest go więcej niż złota.

    • Naturalnie chodziło o uwolnienie rynku srebra, ponieważ państwowy monopol na jego gromadzenie generował problemy na rynku. Dodatkowo potencjał gospodarki rósł i w końcu nie byłoby możliwe zapewnienie takiej ilości państwowych rezerw srebra, które wystarczyłyby na pokrycie coraz większej ilości „Srebrnych Dolarów”, na jakie było zapotrzebowanie na rozwijającym się rynku (co kończy się deflacją).

      Natomiast nie zgodzę się z interpretacją, że
      „Kennedy chciał uwolnić Dolara, poddać go wolnemu rynkowi, a tak naprawdę rynkowi kruszcu srebra (…)”.

      Wszystko wskazuje na to, że nigdy nie było takiej woli. Udowadnia to treść Public Law 88-36 i Executive Order 11110. Ostatecznie historia pokazała, że wobec Dolara były inne plany, które skrupulatnie wprowadzali prezydenci. Oczywiście nie ma tu żadnego spisku, bo plany te były (i są) podyktowane zwykłą doktryną ekonomiczną oraz bieżącą polityką.

      Kennedy, tak jak inni prezydenci, niestety realizował ekonomiczną koncepcję Johna Keynesa, jaką zaczęto wprowadzać po II wojnie na skalę światową w ramach systemu z Bretton Woods. Według tej fatalnej koncepcji kreacja państwowego pieniądza nie powinna być uzależniona od czegokolwiek, co utrudnia jego podaż przez rząd.

      Dalej, po myśli założeń keynesizmu, w 1971r. przeprowadzono tzw. Szok Nixona. Dolar przestał być oparty na złocie w transakcjach międzynarodowych. Jednak pozycję rezerwowej waluty świata utrzymano w oparciu o „czarne złoto”, czyli ropę. Monopol ten znany jest wszystkim jako „kartel naftowy” OPEC [link]. Do tego można dodać monopol Dolara przy rozliczeniach w handlu morskim. Itd.
      W ten sposób państwo, i rządzący, ma pod kontrolą emisję pieniądza i nie musi obawiać się o „kruszec”, od którego siłą rzeczy uzależniona jest reszta świata.

      I odnośnie poddania Dolara „wolnemu rynkowi”.
      Jeżeli państwo ma monopol na emisję waluty, to w jakiejkolwiek formie ona nie będzie (w oparciu o srebro, ropę), zawsze będzie poddana państwowej regulacji i woli polityków, a nie rynkowi.

      Inaczej – gdyby Kennedy chciał poddać emisję pieniądza wolnemu rynkowi, to… zlikwidowałby FED i kwestię pieniędzy pozostawił prywatnym instytucjom i inicjatywom (np. bankom, ale nie tylko – vide dzisiaj BitCoin). Państwowy monopol na kreację pieniędzy, w jakiejkolwiek postaci, nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem.

  • Ok ,dużo Pan czytał ,ale proponuję uzupełnić wiedzę . Na temat FED -to jest instytucja prywatna ,literatura o powstaniu FED jest dokładna i ogólnie dostepna. Druga sprawa ,prawdopoddobnie co wywnioskowałem z treści notatki nie ma Pan wiedzy na temat kreacji pieniądza.Myli Pan pojęcia pisząc „poddania dolara wolnemu rynkowi”.Pieniądz kreowany jest przez banki drugiego rzędu ,one są prywatne.Pieniądz jest kreowany jako dług .Wielu wykształconych ludzi nie może tego pojąć ,a jednocześnie odpowiedzieć na pytanie 6-letniego dziecka ; ” Tato komu jesteśmy winni te wszystkie pieniądze” . Prześledzić mechanizm kreacji pieniądza to odpowiedzieć sobie na problemy JFK.Pozdrawiam

    • Dzień dobry.

      Przede wszystkim proponuję najpierw przeczytać w całości tekst i odnieść się do argumentów i źródeł, na które się w nim powołuję, i dopiero wtedy stawiać zarzuty np. odnośnie Kennedy’ego, FEDu – i czy jest on „prywatny” i u jakich tajemniczych „onych” państwa się zadłużają.

      Natomiast nie wdaję się w szczegóły kreacji pieniądza na dalszym etapie całego procederu, ponieważ najistotniejsze jest, że cały system został narzucony przez państwowe ustawodawstwo (czyli regulacje) i jest kontrolowany przez państwowe Banki Centralne. I państwo dzieli się swoim monopolem na kreację pieniądza z prywatnymi bankami (nazywanymi przez Pana „drugiego rzędu”). Rozwiązaniem problemu jest wyeliminowanie monopolu państwa na kreację pieniądza, i tym samym wprowadzenie wolnego rynku pieniądza. Wszystko zostało wyjaśnione w tekście, z którym niestety Pan się nie zapoznał przed jego skomentowaniem.

      Dziękuję za komentarz.

Leave a Reply