Tag Archive for 'Londyn'

“Cztery lata za zachęcanie do rozruchów na FB”:

    Chyba każdy pamięta, jak chętnie Wielka Brytania poparła „oddolną rewolucję” na bliskim wschodzie wspierając ją nalotami na miasta w Libii. Jak powiązane z władzami media rozpisywały się o wspaniałych i demokratycznych narzędziach, czyli portalach społecznościowych, dzięki którym obywatele krajów muzułmańskich mogli koordynować protesty.

    Oczywiście masowe protesty i rozruchy, identyczne do tych na bliskim wschodzie, nie mają prawa zaistnieć na własnym terenie. Dlatego rząd Wielkiej Brytanii postanowił ekspresowo ukarać ludzi za pomysły organizowania protestów/rozruchów. Jak w przypadku dwóch Brytyjczyków skazanych na cztery lata za próby przeniesienia ich poza Londyn. Mimo że nikt nie pojawił się w wyznaczonym miejscu, autorzy postów zostali skazani za samą chęć ich zorganizowania oraz za spiskowanie… [1] [2]. Nie trzeba rozpisywać się, że stanowi to niebezpieczny precedens. Jak zawsze przy nadarzającej się okazji również demokratyczne kraje starają się ugrać swoje, aby ograniczać swobody obywatelskie zamiast reagować na prawdziwe przyczyny zamieszek.

    W związku z tym zauroczenie portalami społecznościowymi minęło: Premier David Cameron zapowiedział w czwartek w Izbie Gmin, że w przyszłości w podobnej sytuacji policja będzie mogła wprowadzać godzinę policyjną i czasowo blokować dostęp do portali społecznościowych, ułatwiających uczestnikom zajść koordynowanie rozruchów [3]. Czy trzeba przypominać jak bardzo oburzone były demokratyczne państwa, kiedy Egipt podjął decyzję o blokowaniu internetu i portali społecznościowych?

    Jakby tego było mało rząd Jej Królewskiej Mości wpadł na jeszcze bardziej niebezpieczny pomysł rodem z Raportu Mniejszości. Chce mieć możliwość ścigania ludzi za myśloczyny. Czyli tych użytkowników serwisów społecznościowych, których aktywność wskazywać ma na zamiar popełnienia przestępstwa w przyszłości [4].

    Media próbują przedstawić zamieszki w Londynie, jako rozruchy z powodu niejasnych okoliczności śmierci człowieka, określając zajścia na ulicach mianem intifady marginesu [5]. Po kilku dniach jednak okazało się, że „w protestach brali udział biali, czarni, dzieci i dorośli, zamożni i bezrobotni, studenci i nauczyciele” [6] [7]. Tak właśnie wygląda margines społeczny. Kiedy mowa jest o studentach trzeba przypomnieć, że już kilka miesięcy wcześniej protestowali oni przeciwko podwyżkom. Tak się złożyło, że dla nich rząd nie chciał dofinansować szkolnictwa wyższego – natomiast dofinansowano banki z pieniędzy podatników.

Szabrownicy na Downing Street