Tag Archive for 'Syria'

ISIL nie dowodzi powstaniem w Iraku i Syrii:

[Aktualizacja map – 18 grudnia 2016r.]

    Media po raz kolejny przedstawiły konflikt, tym razem w Iraku, na podobnej zasadzie jak w Syrii [1] i Libii [2]. Czyli spłyciły opis sytuacji na korzyść prowadzonych interesów, które na pierwszy rzut oka doprowadziły nawet do niepisanego sojuszu pomiędzy USA, Iranem i Rosją. Żeby przekonać się, że nie jest to takie oczywiste i proste trzeba przebrnąć (dosłownie) przez poniższe informacje:
Kto jest kto
kto jest kto

    1. W 2003r. USA na podstawie sfabrykowanych dowodów zaatakowały Irak. W 2006r. wybory w kraju wygrała szyicka partia pod kierownictwem Nuri al-Malikiego. Teoretycznie ma ona reprezentować szyicką większość, która za reżimu sunnity Saddama Husajna była marginalizowana.

    2. Szyickie władze Iraku współpracują militarnie z rządem szyickiego Iranu [3], co nie przeszkadza Stanom wysyłać milionów dolarów w celu dalszego uzbrajania Iraku.

    3. Zbrojne powstanie w Iraku od początku przedstawiane jest tak, jakby zostało zorganizowane przez Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie (ISIL) [4]. Trzeba zwrócić uwagę, że wcześniej media podobnie upraszczały temat przedstawiając działalność m.in. tej grupy, jako jednomyślną i demokratyczną opozycję walczącą w Syrii z Baszarem al-Asadem (popieranym przez Rosję i Iran).

ISIL – ISIS – Daesh – IS


    4. Sunnickie Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie (ISIL) powstało na skutek ogłoszenia przez dowództwo al-Kajdy w Iraku (Islamskie Państwo w Iraku – ISI), że rozszerza swoją działalność na tereny Syrii, podporządkowując sobie dotychczasową komórkę al-Kajdy w Syrii, czyli Front al-Nusra. Decyzja ta została odrzucona przez Front al-Nusra jak i przez przywódcę al-Kajdy al-Zawahiriego, który nakazał rozwiązać ISIL [5].

    Doprowadziło to do konfliktu pomiędzy dwiema komórkami al-Kajdy na terenie Syrii [6]. W końcu wewnętrzna walka o przywództwo i brak subordynacji doprowadziły do wykluczenia ISIL [7]. Oficjalnie, ponieważ na granicy Syryjsko Irackiej al-Nusra i ISIL dalej prowadziły wspólne działania [8].

    Co było głównym powodem braku akceptacji dla ISIL? W obecnej sytuacji chęć utworzenia przez ISIL kalifatu z kalifem na czele mija się ze zdecentralizowaną koncepcją Al-Kajdy, organizacji o światowym zasięgu. Tym bardziej, że jej dowództwo musiałoby podporządkować się władzy kalifa – przywódcy sunnickich muzułmanów (więcej o konflikcie wewnątrz Al-Kajdy tutaj).

    Natomiast media twierdzą, że stało się tak „ponieważ nawet dla al-Kajdy organizacja ta stała się zbyt fanatyczna” [9]. Takie stwierdzenia oczywiście robią wrażenie na odbiorcach, których dodatkowo straszy się, że zwolniony w 2010r. z amerykańskiego więzienia przywódca ISIL, Abu Bakr al-Baghdadi, jest nowym ibn Ladenem. Swoje 2 grosze dorzucił Pentagon strasząc kolejną fanatyczną organizacją o nazwie Khorasan [10].

    5. Wg różnych informacji, w ISIL (jak i w al-Nusra Front) większość ochotników pochodzi z Iraku, Pakistanu, i regionów takich jak Azja Środkowa, Kaukaz (Czeczenia), północna i wschodnia Afryka, a także Europa [11]. Wg danych z czerwca 2014r., organizacja mogła liczyć ok. 10tys. bojowników (6tys. w Iraku, 4tys. w Syrii) [12]. Natomiast jeśli wierzyć danym CIA z września było to i 30tys. ludzi [13].


ISIL army

    6. Państwo Islamskie kontynuując swoją samozwańczą działalność na terenie Syrii wypowiedziało wojnę Kurdom i chrześcijanom. W trakcie trwania negocjacji w 2012r. organizacja zamordowała jednego z dowódców Wolnej Armii Syryjskiej, co uznano za wypowiedzenie wojny wewnątrz opozycji [14].

Syria – Kto jest kto

    7. Od 2013r. w syryjskiej opozycji wyraźny stał się podział na trzy siły: umiarkowaną Syryjską Koalicję Narodową na rzecz Opozycji i Sił Rewolucyjnych (ze zbrojnym ramieniem w postaci Wolnej Armii Syrii) i będącymi w opozycji do siebie, ale dążącymi do ustanawiania w Syrii kalifatu z Koranem jako konstytucją – Islamskim Frontem oraz ISIL.
Zestawienie sił organizacji walczących w Syrii – lipiec 2014r.:
syria - kto jest kto

    8. Krwawy konflikt o wpływy wewnątrz syryjskiego ruchu oporu [15] doprowadził do zawarcia koalicji Wolnej Armii Syrii z powstałą w 2014r. Armią Mudżahedinów i ze sponsorowanym przez Arabię Saudyjską Frontem Islamskim (w skład którego weszła także syryjska komórka al-Kajdy, czyli al-Nusra Front – dlatego istnieją obawy, że Arabia Saudyjska ma powiązania i z tą organizacją [16]).
    Od początku 2014r. w ramach tej koalicji prowadzona jest Kampania przeciwko ISIL.

    9. W związku z tym jest niemal pewne, że broń dostarczana opozycji od początku 2013r. przez CIA, Europę i państwa regionu [17] [18] [19], trafiła w ręce organizacji, których poglądy są sprzeczne z misją państw prowadzących „globalną wojnę z terrorem”. Jednak nie ma pewności co do tego, kto w tej brudnej geopolitycznej rozgrywce faktycznie stoi za początkowym finansowaniem ISIL, i możliwe, że państwa zachodnie klasycznie inwestując w opozycję [20] tym razem wpadły w czyjąś pułapkę.

Sytuacja w Syrii, 18 grudnia 2016r.:Syria marzec 2016

Sytuacja w Syrii, 13 kwietnia 2014r.:Syria kwiecień 2014

    10. Natomiast pewne jest, że rewolucja szybko została zdominowana przez różne grupy radykałów.
    Dlatego syryjska umiarkowana opozycja (która także się radykalizuje) oskarża ISIL o działanie na korzyść reżimu al-Asada [21a], który na potrzeby propagandy zestawia zamachy i egzekucje przeprowadzane przez ISIL ze wszystkimi akcjami opozycji. Wrzucając to do jednego worka „terroryzm”. Z czasem Departament Stanu USA oznajmił, że syryjski reżim nie tylko oszczędza tzw. Państwo Islamskie, lecz również aktywnie je wspiera [21b].



Irak – Kto jest kto

    11. W Iraku na początku znaczne siły zorganizowane były wokół Izzata Ibrahima al-Duriego, bliskiego współpracownika Saddama Husajna i aktualnego lidera zdelegalizowanej tam socjalistycznej partii BAAS. Dowodzi on tzw. suficką Armią Nakszbandija [22], która wchodzi w skład koalicji The Supreme Command for Jihad and Liberation (podobno dysponującą tysiącami bojowników). W powstaniu również wzięła udział General Military Council for Iraqi Revolutionaries, która składa się z byłych wojskowych i członków BAAS pozbawionych pracy w armii po wkroczeniu USA do Iraku.

izzat_ibrahim_al_douri

    Były to znaczące siły biorące udział w irackim powstaniu [23] [24] przeciwko tzw. „safawidzkoperskiej” dominacji (z punktu widzenia panarabskich organizacji, obecny rząd nie dość, że został wyłoniony dzięki „koalicji” okupującej kraj, to jeszcze jest odbierany jako marionetka szyickiego Iranu). Opinia ta miała najwyraźniej poparcie, co potwierdza łatwość, z jaką przejęto kontrolę nad sunnicką częścią kraju [25] oraz wiadomość o powieszeniu sędziego, który skazał na śmierć Saddama Husajna [26].

    Nie ma wątpliwości, że wielu oficerów, którzy stracili pracę po obaleniu Saddama Husajna, wstąpiło do ISIL. Dlatego dowództwo i tej organizacji tworzą byli członkowie BAAS sprawnie wykorzystujący fanatyzm religijny [27]. Trzeba przypomnieć, że iracka partia BAAS od lat jest skonfliktowana z jej syryjską odmianą, której przewodzi klan al-Asadów.

    12. Na początku iracki ruch oporu, podobnie do syryjskiego, w oficjalnych wiadomościach potępiał rzezie dokonywane przez ISIL nazywając członków tej organizacji „barbarzyńcami bez poparcia imamów”. Przedstawiciel opozycji w wywiadzie udzielonym BBC powiedział wprost, że siły ISIL w Iraku zostały wyolbrzymione przez zachodnie media [28]. A ostatecznie 23 sierpnia 2014r., w związku z masakrami przeprowadzanymi na chrześcijanach w Mosulu przez ISIL, BAAS wypowiedziało wojnę temu ugrupowaniu [29], co niekoniecznie musi być realizowane.

    13. Swoją opinię wyraził także lider największego sunnickiego plemienia w Iraku – Ali Hatem Suleimani. W wywiadzie dla The Telegraph stwierdził, że ISIL będzie tolerowane przez irackich sunnitów do momentu, kiedy upadnie „sekciarski rząd” al-Malikiego. Ponieważ celem powstania jest utworzenie nowego sunnicko – szyickiego rządu (z zagwarantowaną autonomią regionów), a nie proklamowanie kalifatu [30]. Zaznaczył wtedy, że wg jego opinii ISIL stanowiło ok. 7% sił zaangażowanych w całą rebelię [31].

    14. Natomiast media z jakiegoś powodu bezkrytycznie powtarzały informację, że ISIL, które w Iraku miało liczyć ok. 6tys. bojowników (czerwiec 2014r.) [32], samo „rozpędziło 35-krotnie liczniejsze siły irackiej armii” [33]. I podobno tylu ludzi kontrolować miało 2 milionowy Mosul, Faludżę, Tikrit, wraz z pomniejszymi miastami. I do tego jeszcze ostrzyli sobie zęby na Bagdad. Czy nie miały z tym problemu nawet USA, kiedy utrzymywały tam ponad 100tys. żołnierzy? Podobne wątpliwości wygłosił były szef saudyjskiego wywiadu na spotkaniu Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych w Rzymie [34].
    Należy też wspomnieć, że wg danych z 3 różnych źródeł, do 2014r. ISIL odpowiadało za 2 do 15% akcji dywersyjnych przeprowadzonych na terenie Iraku [35].

    15. Różnice w irackiej opozycji dały się zauważyć po zajęciu Mosulu. Gubernatorem miasta obwołano wtedy byłego generała partii BAAS, Azhara al-Obeidiego. Rozwieszono też plakaty z wizerunkiem Saddama Husajna [36]. Sprzeciwiło się temu salafickie ISIL, które sufickich, czyli liberalnych (jak na bliski wschód) członków partii uważa za niewiernych (radykalnie sunnickie ugrupowania dążące do wprowadzenia prawa szariatu w Iraku oskarżają inne o bycie zbyt umiarkowanymi [37]). Również w Tikricie na gubernatora delegowano byłego generała Ahmeda Abdul Rashida [38].
    Dlatego w wywiadzie z czerwca 2014r. przeprowadzonym przez reportera VICE z mieszkańcem Mosulu, pada stwierdzenie, że ISIL nie przejęło kontroli w tym mieście, a sunnici – przeciwnicy rządów al-Malikiego [39]. Rozmowa odbyła się na granicy miasta wyznaczonej przez rebeliantów i kurdyjskie wojsko.

[Edycja 16 lipca 2015r. – jak wiać na załączonych mapach, ISIL po dwóch latach powstania zdominowało i praktycznie wchłonęło inne irackie organizacje]

Sytuacja w Iraku, 15 czerwca 2014r.:Irak czerwiec 2014

Sytuacja w Iraku, 18 grudnia 2016r.:Irak marzec 2016

    16. W związku z tym należy też wspomnieć, że dobrze wyszkoloną armią dysponują Kurdowie (w większości sunnici) zamieszkujący północno wschodnią część Iraku (Kurdyjski region autonomiczny). W całym konflikcie stanowią oni trzecią stronę, która od lat pretenduje do utworzenia własnego świeckiego państwa – Kurdystanu (obejmującego jeszcze tereny Turcji, Syrii i Iranu). Mając złe doświadczenia związane z rządami socjalistycznej partii BAAS, poparli wojskową interwencję zachodu i obalenie Saddama Husajna oraz rewolucję w Syrii.
    Po ucieczce irackiej armii, to Kurdyjskie wojsko (Peszmergowie) dysponujące od 80 do 200tys. ludźmi zajęło Kirkuk i stawiło silny opór rebeliantom [40] [41]. W obecnym konflikcie Kurdowie upatrują okazji do realizacji planów o utworzeniu oddzielnego państwa. Od zawsze spędzało to sen z powiek skonfliktowanemu z nimi rządowi centralnemu, któremu teraz zaczęło zależeć na wojskowej współpracy [42]. W związku z napiętą sytuacją iraccy Kurdowie zyskali sojusznika w postaci USA i Iranu oraz nieprzychylnej im Turcji [43] (wg oficjalnych wypowiedzi, ponieważ sprawa kurdyjska jest dla Turcji problemem i prowadzona przez nią polityka jest niejednoznaczna [44], co udowadniają ataki tureckiego lotnictwa na kurdyjskie pozycje [45a] [45b] [45c], a w związku z czym dochodzi do nasilenia protestów na terenie tego kraju [46]).

    17. Jak widać poparcie dla powstania miało różne przyczyny. Utrzymuje się głównie wśród sunnitów, ale niewykluczone, że na początku poparcie było wśród jakiejś części chrześcijan i szyitów (kwestionujących religijne przywództwo irańskich ajatollahów [47]). Wszystkich połączyła niechęć do rządów al-Malikiego, co dało się zauważyć podczas antyrządowych demonstracji w 2013r. [48], do których od początku zachęcał Ibrahim al-Douri [49].
    Dodatkowo Irakijczycy muszą być zmęczeni nakręconą od 2002r. wewnętrzną wojną w państwie opartą na podziałach etnicznych i religijnych, czego efektem jest ponad milion ofiar [50]. Można mieć więc wątpliwości, co do masowego poparcia Irakijczyków dla cudzoziemskiego ISIL, chcącego zaprowadzić za pomocą terroru swój prządek w oparciu o kolejne podziały [51] (przykładem może być 300 tys. uchodźców – także sunnitów, którzy uciekli do Kurdystanu z miejsc faktycznie opanowanych przez tę organizację). Z czasem oficjalnie zaczął to dostrzegać Pentagon, licząc na wsparcie ze strony sunnickich plemion [52]. A te, co jest istotne dla USA, są w opozycji do Iranu, który wysyła na terytorium Iraku swoje bojówki w celu obrony szyitów i ich świętych miejsc [53].

    18. Rząd centralny zaproponował kosmetyczne zmiany (14 sierpnia 2014 al-Maliki zrezygnował ze stanowiska i poparł Hajdara al-Abadiego). Wszystko wskazuje na to, że z czasem dojdzie do wewnętrznej walki o władzę pomiędzy rebeliantami (zwłaszcza, kiedy gra toczy się także o ropę, czyli główne i bardzo dochodowe źródło finansowania dla grup takich jak ISIL czy kurdyjskie YPG [54]). Konsekwencją takiego scenariusza może być ostateczny rozpad kraju na trzy części – sunnicką, szyicką i kurdyjską [55].

    Z drugiej strony scenariusz, w którym w skład rządu weszłaby np. partia BAAS, jest sprzeczny z wieloma interesami. W teorii, koncepcja organizacji oparta jest na nacjonalizmie arabskim i zjednoczeniu świata arabskiego [56]. Pod hasłem wspólnego języka czy tożsamości kulturowej, a nie jednego z odłamów islamu, co głoszą organizacje takie jak ISIL czy sunnickie Bractwo Muzułmańskie. Iracka partia BAAS (jak i radykałowie islamscy) jest w opozycji do syryjskiego klanu al-Asadów, Iranu, Rosji i oczywiście USA.

    19. Jak widać jest to sytuacja pełna konfliktów i przecinania się interesów: USA – Rosja, Izrael – Iran – Arabia Saudyjska – Turcja, Szyizm – Sunnizm, Persowie – Arabowie – Kurdowie. Dlatego przysłowie „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem” idealnie pasuje do irackich realiów [57].

irak_konflikt_interesow

    Żeby dodać więcej kolorytu do całego opisu można przypomnieć, że wg informacji NY Times z 2003r., partia BAAS w latach 60tych była powiązana finansowo z CIA, co przyczyniło się do przejęcia przez nią władzy w Iraku [58]. Także w latach 80tych w czasie działań wojennych Irak używał swojego arsenału chemicznego przeciwko wojskom Iranu, a CIA służyła informacjami wywiadowczymi dla podniesienia efektywności ataków. Odbyło się to przy milczącym poparciu krajów zachodnich, które broń chemiczną wcześniej dostarczyły Husajnowi [59] [60].

    I do znudzenia można też przypominać, że do powstania al-Kajdy, której działalność o podłożu religijnym niejednokrotnie zaogniała konflikty pomiędzy sunnitami i szyitami, również przyczyniły się USA. Przyznała to w końcu sama Hilary Clinton [61].

Waldemar Milewicz – Dziwny jest ten świat.
Odcinek poświęcony Irakowi za panowania Saddama Husajna:



O.S.T.R. Hades – 600 dni
(dezinformacji o Syrii):

    Utwór O.S.T.R. i Hades – 600 dni. Jak widać, teledysk do niego jest kompilacją krwawych nagrań przedstawiających okrucieństwa dokonane przez syryjską armię na tzw. rebeliantach. Robi wrażenie. Tym bardziej, że O.S.T.R. i Hades przedstawiają punkt widzenia i nagrania tylko jednej ze stron konfliktu i domagają się „zrobienia czegoś” w tej sprawie. Wydźwięk teledysku wraz z wyświetloną informacją na jego początku są jednoznaczne. Jego autorzy stają po stronie rebeliantów. Tak więc rozwiązania konfliktu upatrują w „pomocy” czyli interwencji z zewnątrz. Nie może być inaczej, w końcu ingerencji ze strony zachodu oczekują sami powstańcy [1] [2].

    Niestety, wbrew zapowiedziom teledysk nie pokazuje „jak naprawdę wygląda świat”. Z szacunku do twórczości O.S.T.R.a można tylko powiedzieć, że emocje, które niewątpliwie były głównym czynnikiem wsparcia się takim teledyskiem, przysłoniły faktyczny (a na pewno bliższy prawdzie) obraz sytuacji w Syrii. Ponieważ nic nie jest czarno białe i proste w ocenie. Przekonał się o tym fotoreporter Marcin Suder, który został porwany w Syrii [3] [4] przez jedną z grup „rebeliantów”. Podobna sytuacja miała miejsce z ukraińską dziennikarką, której wg oficjalnych informacji w końcu udało się uciec z rąk opozycji [5]. O.S.T.R. najwyraźniej nie wie, że stając koło tak podzielonej i różnorodnej grupy, jaką są „bojownicy o wolność” raczej nie mógłby pomodlić się [6] [7] tak, jak to zrobił w swoim utworze. O tym przekonał się, na własnej skórze, włoski jezuita Paolo Dall’Oglio [8].

———————————————————————————————————————

Kontekst

    Na wstępie trzeba przypomnieć, że islam, jako religia jest bardzo podzielony. Głównie na dwa odłamy, czyli sunnizm i szyizm. Ma to silny wpływ na politykę krajów na bliskim wschodzie. Z tego też powodu potrafią się bardzo różnić w podejściu do wielu spraw. Głębszą analizę problemu można znaleźć w internecie np. pod tym linkiem. Dla nas najprostszym zobrazowaniem tej sytuacji może być porównanie jej do bardzo napiętych stosunków w Irlandii Północnej pomiędzy katolikami i protestantami, których dzieli „tylko” interpretacja doktryn chrześcijańskich. Taki podział wewnątrz religijny, ale w świecie islamu, nie ominął Syrii. Jest to bardzo istotne, żeby nie błądzić za spłycającymi temat mediami (które wg O.S.T.R.a i Hadesa milczą, a przecież tak nie jest – w przeciwieństwie do sytuacji w Bahrajnie, o którym w mediach rzeczywiście mało się mówi [9]).

    Także bardzo istotne jest, że dyktat władzy panującej w Syrii ma swoje korzenie w nacjonalizmie arabskim w wydaniu panarabskiej i socjalistycznej partii BAAS. I jest z nią związany prezydent Baszszar al-Asad. Również były współpracownik CIA Saddam Husajn [10] [11] był jej członkiem. Jak się z czasem okazało, w Iraku wdrożył własną wizję tej partii – czym tylko wzmocnił jej wewnętrzne podziały.

    Mimo wszystko, głównym założeniem partii było zjednoczenie świata arabskiego. Pod hasłem wspólnego języka, a nie islamu i wielu jego zwalczających się odłamów. W opozycji do takich poglądów stoi sunnickie Bractwo Muzułmańskie, które zawsze sprzeciwiało się liberalnym / świeckim (jak na bliski wschód) poglądom prezentowanym przez partię BAAS. Tym bardziej, gdy część jej członków i kolejni prezydenci Syrii wywodzą się ze znienawidzonej mniejszości alawickiej. A ta, nie raz popierała działania związane z szyickim wydaniem islamu (Iran). Jednak w Syrii panowała względna wolność wyznania np. dla stanowiących większość sunnitów i mniejszości chrześcijan [12] czy alawitów. Co jakiś czas wewnętrzny „porządek” był zakłócany przez wspomniane Bractwo Muzułmańskie, które pragnie wprowadzić swoją dyktaturę, tyle że religijną (sunnicką) [13]. Podobnie, jak ostatnio w Egipcie, co w końcu nie spodobało się jego mieszkańcom [14]. I głównie ten stan rzeczy, czyli wewnętrzne różnice religijne, zostały w końcu wykorzystane do globalnych rozgrywek o dominację w tym rejonie.

    Od razu trzeba zaznaczyć, że przedstawiając w takim skrócie kontekst historyczny, społeczny i religijny nikt nie twierdzi, że Syria była dotychczas oazą ropą i gazem płynącą. Panująca tam władza oczywiście jest źródłem wielu problemów. W ciekawy sposób zostało to opisane tutaj i tutaj.

Pytania

    Poznanie tych kilku faktów jest potrzebne, do tego, żeby patrząc w medialny przekaz można było sobie postawić kilka pytań. O co walczą rebelianci, którzy w innej sytuacji (np. pojawiając się w Anglii) zostaliby nazwani przez medialne standardy „terrorystami”? Jakie poglądy reprezentują? Czy poza chęcią zdetronizowania al-Asada są jednomyślni w innych sprawach? Skąd mają broń? Czy ich wygrana nie będzie wiązała się z groźbą utworzenia państwa religijnego? Czy dla ludności nie będzie to, jak wpadnięcie z deszczu pod rynnę, a co zostanie najpierw odkupione tysiącami ofiar [15]? Czy na potrzeby wywołania odpowiedniej reakcji „społeczności międzynarodowej” nie przedstawia się sytuacji tendencyjnie? Pytania i wątpliwości są dokładnie takie same, jak w przypadku tego, co miało miejsce w Libii [16], o której w mediach jest już cicho. Zabójstwo ambasadora USA w tym kraju [17] powinno dać do myślenia, kto i dlaczego zyskuje tam przewagę.

Isa ibn Mariam
Isa ibn Mariam
84x120cm, akryl na płótnie, 2013r.

Odpowiedzi

    Żeby być obiektywnym trzeba zaznaczyć, że początkowo pokojowe protesty społeczeństwa w Syrii były jak najbardziej autentyczne i powodowane słusznymi pobudkami, a reakcja autorytarnej władzy była bardzo stanowcza i brutalna [18]. I do tego momentu utożsamianie się z protestującymi było o tyle proste. Jednak wszystko wskazuje na to, że z początkiem protestów, podobnie jak w Libii, niektórych demonstrujących zaczęto dozbrajać i nawet wysyłać w ten rejon najemników nie mających nic wspólnego z Syrią. Jak widać w celu rozkręcenia konfliktu na poważniejszą skalę. Do gry wkroczyła sunnicka Al Kaida [19] oraz inne radykalne i religijne ugrupowania [20] [21] [22] [23] [24], powiązane m.in. z sunnickim Bractwem Muzułmańskim [25].

    Z czasem okazało się, że za przekierowaniem protestów na inne tory, które przestały służyć interesowi oraz idei syryjskich demonstracji [26], stoją takie państwa jak Arabia Saudyjska [27], Katar [28] i Turcja [29] [30]. Czy jest to przypadek, że dominuje tam sunnicki odłam islamu w różnych odmianach? Specjalną tajemnicą nie jest, że państwa te otrzymują broń głównie od USA, Francji i Wielkiej Brytanii [31] [32]. Z resztą, media same przyznają, że kraje zachodu już bezpośrednio wspierają grupy walczące przeciwko rządowi al-Asada [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39]. I łamią w ten sposób rezolucje UE o zakazie wspierania jednej ze stron konfliktu [40]. Rosja i Iran także wysyłają sprzęt wojskowy, ale dla syryjskiego wojska. Różnica jest taka, że robią to na mocy umów, które zostały podpisane przed zbrojną zawieruchą (nie ma wątpliwości, że również te kraje za pomocą mediów kreują wygodny dla siebie obraz tego, co dzieje się w Syrii. Np. poprzez RT – Russia Today konflikt przedstawiany jest głównie z rządowej perspektywy).

    Jaka jest argumentacja ze strony państw, które oczywiście przekonują do zbrojnej interwencji [41] [42] i do wprowadzenia zakazu lotów? „W Syrii zaczęli ginąć protestujący rebelianci” [43]. W takim razie, dlaczego podobna retoryka nie jest używana w kontekście śmierci protestujących w Turcji [44], Egipcie [45] [46], Tunezji [47] czy Bahrajnie [48]? To jest oczywiście pytanie retoryczne. Interesującą analizę tego tematu można przeczytać tutaj.

    W tej sytuacji zachodnie państwa prowadząc grę, jaką jest „wojna z terroryzmem”, coraz bardziej tracą na wiarygodności [49]. Najpierw popierają w Egipcie obalonego ostatnio prezydenta Mohameda Mursiego z Bractwa Muzułmańskiego, które powiązane jest z licznymi grupami terrorystycznymi (o czym przypominali Obamie protestujący [50] [51]). A teraz (07.2013r.) wspierają i uzbrajają w Syrii „bojowników o wolność”, którzy nie ukrywają, że po części są radykalnymi wyznawcami Allaha. W dodatku w jakimś procencie nie będącymi Syryjczykami [52]. Dlatego czerwoną lampką informującą, kto zaczyna odgrywać w opozycji główną rolę, powinna być wiadomość o wyeliminowaniu przez al Kajdę jednego z dowódców „Wolnej Armii Syryjskiej” [53]. Ale nie jest. Sytuacja wygląda całkiem logicznie. Od teraz z al Kajdą zachód walczy globalnie, dozbrajając i sponsorując ją regionalnie [54] [55] [56].

    Przy okazji warto zastanowić się także nad tym, kto odpowiada za samobójcze zamachy, których celem jest ludność cywilna w syryjskich miastach [57] [58] [59] [60] [61]? Chyba jednak nie wojska al-Asada [62]?

    Również niespecjalnie wspomina się o tragicznej sytuacji chrześcijan w Syrii pod okupacją religijnych fanatyków, a czego nie doświadczali oni pod rządami Baszszara al-Asada [63].

Media i manipulacja o konflikcie w Syrii

    W mediach jednomyślnie mówi się, że granicą wytyczoną dla rządu Syrii jest użycie przez niego broni chemicznej [63] [64] [65]. Jak wiadomo nie było jej w Iraku, ale nie pomniejszyło to wiarygodności zachodnich służb, które ogłosiły, że rządowe wojsko użyło jej w Syrii [66] [67] (przy okazji, użyta kiedyś przez Husajna broń chemiczna pochodziła z USA [68]). Czy nie dziwi fakt, że podobna granica nie została wyznaczona dla podzielonych „rebeliantów”, których także posądzono o wykorzystanie broni chemicznej [69] [70]? Gdzie została wytyczona granica dla Izraela, który ze swojej strony niejednokrotnie naruszył terytorium Syrii, w dodatku dopuszczając się otwartego ataku na ten kraj [71] [72] [73] [74] [75] [76]?
    W związku z tym, automatycznie nasuwa się pytanie, jaki interes miałby rząd Syrii w użyciu broni chemicznej podczas wizyty ekspertów ONZ w tym kraju [77]? Sceptycyzm pojawia się tym bardziej, że wcześniej pojawiły się wiadomości o przechwyceniu w Turcji sarinu należącego do syryjskich „bojówkarzy” z radykalnego Al-Nusra Front [78].
    Także nasuwa się pytanie, jaki interes miałyby wojska syryjskie w ostrzeliwaniu tureckiej granicy [79]? I to w takim momencie, kiedy Turcja i reszta członków NATO jak widać tylko czekają na odpowiedni pretekst do przeprowadzenia interwencji?

    Tutaj nadchodzi bardzo istotna wiadomość w sprawie broni chemicznej. 10 miesięcy od momentu eskalacji konfliktu, Wielka Brytania przyznała kilku firmom licencję na dostawę do Syrii fluorku potasu i fluorku sodu [79b]. Czyli składników potrzebnych do wyprodukowania broni chemicznej, np. sarinu. Oczywiście na tym etapie nie wiadomo, kto był odbiorcą tych materiałów.

    O dziwo nie nagłośniono i innej rewelacji. Wg informacji zebranych przez PressTV za użyciem sarinu 21 sierpnia stoją służby powiązane z Arabią Saudyjską, a dokładnie z szefem służb – księciem Bandarem ibn Sultanemm Al Saudem [79c]

    Wspominając o manipulacji i stosowaniu podwójnych standardów. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, na które tak chętnie powołują się media, znajduje się w niewielkim sklepiku w Londynie [80]. Organizacja ta nigdy nie została zarejestrowana, nie posiada żadnego adresu, ani konta bankowego. Mimo wszystko jej dane są podstawą dla decyzji podejmowanych przez ONZ i kraje zainteresowane niesieniem „pomocy” w postaci dozbrajania grup rebeliantów oraz zrzucenia bomb.
    W związku z tym ciężko nie podchodzić z dystansem do wszystkich rewelacji z owego Obserwatorium na temat masakr. Zwłaszcza, że przedostają się do mediów relacje i nagrania drugiej strony, które potwierdzają, że opozycja również dopuszcza się zbrodni (ostatnie linki odsyłają do bardzo drastycznych nagrań) [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99].

    W strefie wpływów, w której znajduje się Polska, pominięto także interesującą wiadomość, że była już reporterka CNN Amber Lyon zrezygnowała ze współpracy z tą stacją, gdy kazano jej kłamać na temat protestów w Bahrajnie [100] [101]. Podobnie zareagowali dziennikarze Al Jazeery, kiedy dostali wytyczne, aby sytuację w Libii i Syrii przedstawiać na korzyść przeprowadzenia interwencji w tych krajach [102] [103]. Także analizy nagrań z tego regionu potwierdziły niejedną manipulację, której dopuściły się media [104].
    Historia „pielęgniarki Nayirah” tylko i wyłącznie potwierdza, jak daleko mogą posunąć się w manipulacji strony konfliktu, żeby wywołać skrajne emocje u opinii publicznej.

———————————————————————————————————————

    Na koniec trzeba zaznaczyć, że podanie tych informacji nie ma służyć wartościowaniu i ocenianiu sunnizmu ani szyizmu. Istotą jest, żeby naświetlić szerszy kontekst tego, co dzieje się w Syrii. Dla tych, którzy jednoznacznie stają po jednej ze stron w tym konflikcie. Co reprezentuje reżim al-Assada wiadomo. Jednak nie znaczy to, że w tej sytuacji poparcie tak podzielonej grupy, jaką stali się „rebelianci”, powinno być oczywiste. Czy przypadkiem kraj ten nie jest na drodze, aby zamienić się w kolejne państwo wyznaniowe [105] z niekończącym się wewnętrznym konfliktem [106]? Jeżeli, ktoś zakłada, że opozycja w Syrii jest jednomyślna i w dodatku reprezentuje wartości zachodnioeuropejskie (a tak, to się przedstawia), to niestety jest w błędzie. Można być też pewnym, że z czasem jak konflikt będzie się przedłużał, radykalizacja poglądów wśród sił opozycji będzie narastać.

    Chyba współczesny Irak, który zdestabilizowany jest od 11 lat przez wewnętrzny konflikt, i gdzie od czasu interwencji zginęło ponad 1mln mieszkańców [107], powinien stanowić wystarczająco czytelny przykład przeciwko dozbrajaniu nieokreślonych i religijnych grup w Syrii. Jeszcze w 2010r. gospodarka Syrii miała wzrost PKB na poziomie 4% [108], a teraz prognozy ustalane są na -20% [109], tysiące ofiar i uchodźców.
    A nie jest tajemnicą, że w latach 70tych i 80tych USA współpracowały z Saddamem Husajnem i wyszkoliły w Afganistanie Osamę ibn Ladena oraz Mudżahedinów [110]. Mimo że wiadomo było, jakie wartości sobą reprezentowali. Syryjski konflikt może stać się kopią tego scenariusza [111].

Humor Hillary Clinton poprawia się na samą myśl o wojnie z Iranem:


Jeśli masz w ręku młotek, to każdy problem wydaje się być gwoździem:

Generał Wesley Kanne Clark zdradza plany wojenne USA: